fot. Wojciech Mateusiak

Pan Michał Wawrzaszek jest rzecznikiem prasowym Zarządu Transportu Metropolitalnego (www.metropoliaztm.pl/pl/), absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, kierunku Gospodarka i Zarządzanie Publiczne na Wydziale Ekonomii (studiów II stopnia, rok ukończenia: 2013) oraz studiów podyplomowych na kierunku Public relations (rok ukończenia: 2016).

PRACA

Na czym polega Pana praca?

MW: Jednym z obszarów, za który odpowiadam, jest współpraca z mediami. Kryje się pod tym kilka zadań. Najważniejszymi są m.in. zbieranie informacji, ich analiza i następnie przygotowanie treści przekazywanych na zewnątrz. Tych zadań podejmuję się w przypadkach, kiedy do ZTM trafiają pytania od dziennikarzy, ale także z własnej inicjatywy, kiedy zależy nam na zainteresowaniu mediów danym tematem. Nieodłącznym elementem powyższego jest reprezentowanie firmy na zewnątrz, czyli wystąpienia publiczne przed kamerą i mikrofonem, na konferencjach i briefingach prasowych, a także uczestnictwo w różnego rodzaju wydarzeniach, np. kongresach, konferencjach. Ważne jest też stałe monitorowanie mediów i – w uzasadnionych przypadkach – interwencja, tzn. kontakt z daną redakcją celem doprecyzowania niektórych informacji.

Specyfika branży sprawia, że powyższe godzę również z przekazywaniem rzetelnej informacji pasażerskiej. Jako organizatorowi transportu bardzo zależy nam na tym, aby do pasażerów na czas docierały najważniejsze informacje dot. zmian w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. We współpracy z innymi pracownikami ZTM wykorzystujemy do tego różne kanały komunikacji, np. media społecznościowe, automaty biletowe, elektroniczne tablice przy przystankach, czy też organizujemy akcje informacyjne w terenie.

Jak wygląda Pana dzień pracy? Jakie kompetencje są szczególnie ważne na Pana stanowisku pracy?

MW: Nie mam typowego dnia pracy. Nigdy nie wiem, jakie wyzwania przyniesie dzień. Z jednej strony, dzięki temu praca jest ciekawa, nie ma monotonii i niemal codziennie czegoś się uczę, czegoś dowiaduję, kogoś poznaję. Z drugiej strony, funkcjonowanie w takich okolicznościach przez dłuższy czas wymaga dużego samozaparcia, elastyczności, wysoko rozwiniętych umiejętności radzenia sobie ze stresem, bardzo dobrej organizacji pracy własnej i współpracowników. Permanentne zachowywanie właśnie takiej postawy jest największym wyzwaniem.

Jednym ze stałych i największych wyzwań związanych z pracą rzecznika prasowego jest presja czasu. Dziennikarze oczekują otrzymania informacji jak najszybciej - „bo wydawca”, „bo do druku”, „bo to pilne” itd. Jeśli chce się być cenionym w tym zawodzie to trzeba regularnie godzić interesy przedstawicieli mediów z obowiązkiem pozyskania, rzetelnej analizy i właściwego sformułowania dla nich informacji.

Czy to jest Pana pierwsza praca? Jeśli nie, proszę opisać wcześniejsze doświadczenia (poza)zawodowe.

MW: Od studiów działam w szeroko pojętym obszarze komunikacji. Tuż przed tym, jak podjąłem pracę w Zarządzie Transportu Metropolitalnego (ZTM), skupiałem się m.in. na działaniach z zakresu PR w małej, prywatnej agencji public relations oraz na marketingu w dużej, państwowej spółce. Dzięki zróżnicowanym doświadczeniom w odmiennych „światach”, mogłem poznać specyfikę i różnorodność zadań komunikacyjnych w różnych realiach organizacyjnych. Poznawałem w praktyce niuanse, o których wcześniej tylko słyszałem lub znałem z literatury.

Z pewnością pierwsze, ogromne doświadczenia zyskałem pracując w Kolejach Śląskich. Zostałem laureatem programu „Kariera na Start”. Nagrodą był staż właśnie w tej spółce. Trochę szczęścia, dużo ciężkiej pracy, szczypta wytrwałości i cierpliwości wystarczyły, aby po stażu zostać w firmie, a później awansować – od specjalisty ds. obsługi klienta, przez specjalistę ds. public relations, po rzecznika prasowego i kierownika działu marketingu.


Czy 5 lat temu przewidywał Pan, że tak potoczą się Pana losy zawodowe?

MW: Kiedy ok. 5 lat temu odchodziłem z Kolei Śląskich, nie przypuszczałem, że tak szybko wrócę do rzecznictwa prasowego lub do transportu publicznego. Los sprawił, że moja przerwa, i z jednym i z drugim, trwała mniej niż półtora roku. Kiedy o tym myślę, mówię z uśmiechem, że „ciągnie wilka do lasu”.

Czy w Pana przypadku można powiedzieć, że udało się połączyć pracę zawodową z pasją?

MW: Swoją przyszłość od zawsze wiązałem z obszarem komunikacji. I tę pasję – bez wątpienia – od samego początku połączyłem z życiem zawodowym. Jednocześnie marzyła mi się praca związana ze sportem. Przez lata pracując w transporcie publicznym połknąłem jednak bakcyla i również w tym aspekcie mogę dziś potwierdzić, że tak – moja praca jest jednocześnie dwiema pasjami – pasją do komunikacji i pasją do transportu zbiorowego.

STUDIA

Dlaczego wybrał Pan naszą Uczelnię, kierunek i specjalność?

MW: Kierunki studiów oferowane przez Uniwersytet odpowiadały moim zainteresowaniom zawodowym. Na wybór Uczelni wpłynęło również przekonanie, że ukończenie studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach podniesie moją konkurencyjność na rynku pracy – zostanie docenione przez ówczesnych i przyszłych pracodawców.

Czy uważa Pan, że wybór studiów w naszej Uczelni to dobry wybór?

MW: Każde studia, o ile oczywiście łączą się z zainteresowaniami i rozwojem zawodowym, to dobra inwestycja. Można oczywiście rozwijać się na inne sposoby, np. brać udział w jednorazowych szkoleniach, czy czytać książki. Uważam jednak, że studia w większym stopniu mobilizują do tego rozwoju, a jeśli przy tym nastawione są na praktykę, to jest to już wartość nieoceniona. Wyróżnikiem studiowania jest również możliwość poznawania nowych ludzi i budowania z nimi przez określony czas długotrwałych relacji.

Czy podczas pracy wykorzystuje Pan wiedzę i umiejętności zdobyte podczas studiów?

MW: Tak. Są teorie i narzędzia, które poznałem podczas studiów i które można skutecznie wykorzystać w mojej pracy. Myślę tutaj m.in. o zarządzaniu procesem komunikacji, zarządzaniu projektami, czy też wystąpieniach publicznych.

Jak wspomina Pan czas przygotowania pracy magisterskiej, czy materiały do pracy zbierał Pan podczas praktyk studenckich?

MW: W moim przypadku pisanie pracy magisterskiej zbiegło się m.in. z przygotowywaniem dwóch prac do programu „Kariera na Start”, o którym wspomniałem. Pogodzenie tego nie należało do najłatwiejszych zadań, ale intuicja podpowiadała mi, że warto, być może nieco nawet kosztem pracy magisterskiej, solidnie zaangażować się w ten dedykowany studentom program. Nie zawiodłem się.

Oczywiście przygotowanie pracy magisterskiej jest rozłożone w czasie, zatem w innych okresach zbiegało się to z innymi obowiązkami, m.in. z praktykami studenckimi, np. w Urzędzie Miasta Katowice, ale i z pracą zawodową.

Wspomniał Pan, że już podczas studiów wykazywał się Pan aktywnością zawodową. Czy pomogło to Panu na rynku pracy? Jeśli tak, w jaki sposób.

MW: Tak, zdecydowanie pomogło. To nic odkrywczego, chyba każdy zdaje sobie sprawę, że absolwent, który ma za sobą aktywność zawodową, jest bardziej atrakcyjnym, potencjalnym pracownikiem niż absolwent bez takiego doświadczenia. I nie chodzi tutaj tylko o tę praktyczną znajomość zadań, ale to także określa postawę i charakter danej osoby – jako dobrze zorganizowanej, ambitnej, pracowitej itd.

Dodam, że poza aktywnościami, o których już wspomniałem, przez kilka lat współpracowałem z lokalną redakcją jednego z największych dzienników w kraju - częstochowską Gazetą Wyborczą. Tak jak wspomniałem, praktykowałem także w jednym z urzędów miast w wydziale zajmującym się komunikacją i promocją. To było o tyle cenne doświadczenie, że mogłem nie tylko brać udział w pracach z obszaru PR, ale także zaznajomić się kwestiami natury organizacyjnej. Te doświadczenia pomogły mi odnaleźć się na rynku pracy i obrać kierunek zawodowy.

Czy uczestniczył Pan w programach wymiany międzynarodowej, szkoleniach zagranicznych?

MW: Tak i to jedno z tych doświadczeń z czasów studiów, które będę pamiętał do końca życia. Uczestniczyłem w kilkutygodniowym, międzynarodowym kursie języka niemieckiego w Trewirze. Poznałem wówczas osoby z całego świata, z niektórymi mam kontakt do tej pory. Choć w życiu zawodowym znajomość języka niemieckiego nie jest mi przydatna to z satysfakcją o tym wspominam.

RYNEK PRACY I ROZWÓJ ZAWODOWY

Jak szybko znalazł Pan pracę, która spełniła Pana ambicje zawodowe? Proszę opisać, co najbardziej pomogło Panu w zdobyciu tej pracy?

MW: Ambicje zawodowe nie są czymś stałym. Pierwszą było znalezienie pracy w zawodzie. I to nastąpiło w ciągu dwóch miesięcy od zakończenia studiów. Taki obrót spraw zawdzięczam uczestnictwu i wygraniu programu „Kariera na Start”. Wymogiem było przygotowanie pracy na zdefiniowane tematy. Zdecydowałem wówczas, że podejmę się dwóch zagadnień. Jedna była analizą procesu komunikacji przewoźników kolejowych w mediach społecznościowych, a druga obejmowała treści zamieszczane na stronach internetowych tychże firm. Pamiętam, że poświęciłem się temu projektowi, ale wyszło mi to na dobre. Zostałem laureatem programu, dostałem się na staż i tym samym otrzymałem ogromną szansę wykazania się.

Po ukończeniu studiów magisterskich, zdecydował się Pan na uzupełnienie swojego wykształcenia podejmując studia podyplomowe. Dlaczego podjął Pan taką decyzję?  

MW: Tak. Pomimo tego, iż uważam, że podnoszenie kwalifikacji oraz zdobywanie doświadczenia zawodowego są zdecydowanie ważniejsze od wykształcenia i liczby ukończonych kierunków, sądzę również, iż ważne jest to, aby cały czas poszerzać swoje horyzonty, dbać o intelektualny rozwój, być na bieżąco z trendami w danej dziedzinie, poznawać kolejne teorie i narzędzia, spotykać ludzi, którzy mogą wnieść coś do twojego życia zawodowego. Mając takie możliwości łatwiej jest odnaleźć się w zawodowym życiu, realizować swoje obowiązki i wdrażać zmiany. Wspaniale jest, kiedy pracodawca rozumie to i zachęca do kształcenia się. Miałem to szczęście w przeszłości i mam to szczęście teraz, pracując w Zarządzie Transportu Metropolitalnego. W 2015 r. podjąłem na UE w Katowicach studia podyplomowe „PR – nowoczesna komunikacja w praktyce”, a teraz jestem uczestnikiem „Podyplomowych studiów Liderów Zarządzania” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.

Co Pana zdaniem jest ważne podczas wyznaczania i realizacji celów zawodowych, biznesowych itp.?

MW: Myślę, że warto mieć na uwadze zasadę SMART. Moim zdaniem teorię tę można przełożyć na wiele płaszczyzn życia, również na rozwój zawodowy. Ważne jest, aby iść w kierunku swoich zainteresowań i być przy tym konsekwentnym, cierpliwym, wytrwałym oraz uczciwym względem siebie i innych.

Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

Rozmawiała: Monika Kućmierczyk, Centrum Karier i Współpracy z Absolwentami