Przejdź do menu Przejdź do treści

Wywiad z p. Natalią Garbacz - absolwentką Kierunku Gospodarka i Zarządzanie Publiczne na Wydziale Ekonomii

Wywiad z Panią Natalią Garbacz absolwentką Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach na Kierunku Gospodarka i Zarządzanie Publiczne, na Wydziale Ekonomii (roku ukończenia studiów 2013), założycielką firmy Vendorise. (https://vendorise.pl/).

Studia magisterskie II stopnia ukończyła w 2013 roku.

OBECNA AKTYWNOŚĆ ZAWODOWA I DZIAŁALNOŚĆ SPOŁECZNA

Na czym polega Pani obecna praca? 

NG: Moje doświadczenie zawodowe właściwie od samego początku związane jest z rynkiem pracy. Zaczynałam w międzynarodowych strukturach agencji zatrudnienia. Od prawie dwóch lat prowadzę własną firmę, a w 2022 roku rozpoczęłam rozwój nowego projektu – marki Vendorise. 

Jako General Manager nie tylko odpowiadam za strategię rozwoju firmy, ale także prowadzę projekty audytowe, które mają na celu zwiększenie retencji pracowników tymczasowych, wzrost efektywności rekrutacyjnej oraz optymalizację kosztów współpracy z agencjami zatrudnienia. Łączę funkcje handlowca, audytora i lidera zespołu. A w związku z rozwojem nowej linii biznesowej zajmuję się obecnie tzw. ghostwritingiem – czyli pisaniem specjalistycznych tekstów branżowych i artykułów dla prasy oraz opracowywaniem raportów pod brandem agencji pracy tymczasowej. 

Jakie kwalifikacje i kompetencje są szczególnie ważne na Pani stanowisku pracy? 

NG: Podzieliłabym te kwalifikacje i kompetencje na miękkie i twarde. Przy czym obie kategorie uważam za równie ważne. Kluczowe kompetencje miękkie, z punktu widzenia osoby zarządzającej zespołem, to moim zdaniem otwartość i komunikatywność. Dzięki tym cechom łatwo nawiązuję kontakty, zarówno w życiu prywatnym, jak i biznesowym. Dodatkowo bardzo przydatna jest umiejętność wystąpień publicznych. Warto zacząć oswajać tremę jeszcze w latach studenckich. Z kompetencji twardych zdecydowanie wymieniłabym umiejętność posługiwania się i wykorzystywania narzędzi informatycznych. Bez arkuszy kalkulacyjnych analiza danych byłaby bardzo trudna, a może nawet niemożliwa do wykonania. Odpowiednia zaś ich prezentacja nie jest bez znaczenia, bo nic tak nie przemawia do zarządów – zarówno dużych korporacji, jak i mniejszych firm, jak odpowiednio zaprezentowane liczby.

Jak wygląda Pani typowy i nietypowy dzień pracy?

NG: Typowe i nietypowe dni w pracy zawsze zaczynam tak samo – od porannego joggingu. Bieganie daje mi "kopa do działania". Później sprawdzam pocztę, wiadomości branżowe, piję kawę i zaczynam odprawę z zespołem. Z racji rozwoju nowej usługi, kick-offy mamy teraz niemal codziennie, wcześniej spotykaliśmy się zazwyczaj w poniedziałki i piątki – czyli na rozpoczęcie i zakończenie tygodnia. 

W ciągu dnia realizuję zadania z listy, którą przygotowuje zawsze przed końcem dnia pracy. Jeśli zdarzają się jakieś "pożary", a chyba nie ma branży, w której się nie zdarzają, reaguję na bieżąco. 

Które z obecnych obowiązków należą do Pani ulubionych?

NG: Osobowościowo jestem nomadem, lubię być ciągle w ruchu, poznawać nowe miejsca, dlatego też najbardziej lubię robić to, co umożliwia mi pracę z różnych zakątków świata. Z jednej strony nadal uwielbiam analizować liczby i na ich podstawie wysuwać rekomendacje decyzji biznesowych, z drugiej – coraz bliższy staje mi się content marketing i rozwój mediów społecznościowych. 

Czy podczas pracy wykorzystuje Pani wiedzę, umiejętności, kontakty zdobyte podczas studiów? 

NG: Zdecydowanie tak. Do notatek z zajęć z zarządzania strategicznego zaglądam do dziś. To były, w mojej ocenie, jedne z najbardziej wartościowych zajęć w trakcie moich studiów. Przede wszystkim dzięki ćwiczeniom, w trakcie których pracowaliśmy często na realnych case studies.  

Czy kończąc studia przewidywała Pani, że tak potoczy się Pani ścieżka kariery? 

NG: Nie. Kończąc studia, zakładałam, że zajmę się budowaniem wizerunku instytucji publicznych. Szczególnie, że praktyki odbywałam w Wydziale Informacji Urzędu Miasta w Katowicach i bardzo dobrze wspominam to doświadczenie. Jednak życie zweryfikowało moje plany i na stałe związałam się z biznesem. 

WŁASNA FIRMA

Czym zajmuje się Pani firma? Co wyróżnia firmę na tle innych firm, działających w tej samej branży?

NG: Vendorise to marka, której misją jest poprawa jakości usług na rynku pracy – przede wszystkim tej tymczasowej, ale nie tylko. Zajmujemy się szeroko pojętym audytem procesów – od tych związanych z rekrutacją, przez zatrudnienie, po obsługę klienta (zarówno biznesowego, jak i indywidualnego). Weryfikujemy w jaki sposób dostawcy usług tymczasowych wywiązują się z podpisanych kontraktów. Sprawdzamy więc rzeczy łatwo mierzalne – takie jak rotacja na projekcie, retencja w ramach agencji pracy, wskaźnik realizacji zamówień, prawidłowość naliczania wynagrodzeń. Sięgamy też głębiej badając jakość obsługi kandydatów, prawidłowe redagowanie ogłoszeń rekrutacyjnych, czy satysfakcję pracowników tymczasowych z obsługi konsultanckiej, a także standardy zakwaterowań. 

Wspieramy przedsiębiorców, głównie z branży logistycznej i produkcyjnej, w wyborze dostawców usług personalnych, organizujemy i przeprowadzamy przetargi, wystawiamy rekomendacje. Natomiast dla niezdecydowanych klientów badamy potrzeby, symulujemy koszty oraz przeprowadzamy analizę SWOT. Wspieramy także w dywersyfikacji kanałów rekrutacyjnych i rozwoju rekrutacji transgranicznej. 

Ponadto, od niedawna zaczęliśmy zajmować się content marketingiem dla agencji pracy. Dostarczamy wartościowych i angażujących treści, dzięki czemu nasi klienci budują ekspercki wizerunek w social mediach, a ich marka staje się bardziej rozpoznawalna. 

To co wyróżnia Vendorise, to przede wszystkim ekspercka wiedza z wąskiego wycinka biznesu. Poruszamy się w obszarze pracy tymczasowej i rekrutacji, bo na tym znamy się najlepiej. Wiemy co weryfikować, co może nie działać, gdzie mogą pojawiać się błędy. Co więcej, wiemy jak można je szybko naprawić. Skupiając się na ludziach, kandydatach i pracownikach, nie zapominamy o biznesie. Często handlowcy mówią o zasadzie WIN-WIN, w której klient i dostawca są zadowoleni z transakcji. W Vedorise stawiamy na 3 x WIN – satysfakcja klienta (pracodawcy) – agencja pracy - pracownik tymczasowy. 

Skąd wziął się pomysł na prowadzenie takiej firmy? 

NG: Po ośmiu latach pracy w topowych agencjach pracy tymczasowej czułam się wypalona. Do tego stopnia, że rozważałam całkowitą zmianę branży i reskilling. Pomysł na Vendorise podsunął mi właściwie jeden z klientów, stwierdzając, że na rynku pracy tymczasowej jest jeszcze tyle do poprawy, że szkoda marnować mojej wiedzy i doświadczenia. Wzięłam sobie te słowa mocno do serca. Po dwóch tygodniach pojawił pomysł na firmę, który przedyskutowałam chyba z połową managerów z różnych agencji pracy, kilkoma klientami, rodziną i znajomymi. Zebrałam naprawdę wartościowy feed back, dużą dawkę motywacji i zdecydowałam się stworzyć własną markę. 

Dlaczego wybrała Pani tę formę organizacyjno-prawną prowadzenia firmy? 

NG: Prawie dwa lata temu założyłam jednoosobową działalność gospodarczą – w tamtym momencie był to najlepszy wybór. Rozwój własnej marki nie wymagał otwierania nowej firmy – rozszerzyłam jedynie katalog PKD. Jednak, ze względu na rosnące przychody i coraz większą skalę działalności, Vendorise będzie prawdopodobnie zmieniało formę prawną i stanie się spółką z o.o.

Jakie ma Pani plany na rozwój Vendorise?

NG: Przede wszystkim chciałabym się skupić na aspekcie edukacyjnym. Największym wyzwaniem dla firm audytorskich jest, w mojej ocenie, przekonanie zarówno decydentów, jak i audytowanych działów, że nasza praca nie polega na kontroli, a audyt nie jest narzędziem, które ma uwypuklić błędy i zaniedbania. Audyt nie służy szukaniu winnych. Jego celem jest poprawa efektywności, ułatwienie pracy i usprawnienie procesów. Szerzenie tej wiedzy i pozytywnego odbioru audytorów stawiam w tym roku na pierwszym miejscu. Poza tym skupię się na rozwoju marki w social mediach i budowaniu pozycji eksperta w branży – m.in. poprzez udział w konferencjach i wydarzeniach w charakterze prelegenta. W planach mam także stworzenie profesjonalnego podcastu dotyczącego rynku pracy, w którym chciałabym gościć przedstawicieli biznesu, instytucji państwowych, NGO’s, a także pracowników i kandydatów do pracy.  

Co było dla Pani największym zaskoczeniem, a co największym wyzwaniem podczas prowadzenia własnej firmy?

NG: Myślę, że w kwestii prowadzenia działalności gospodarczej samej w sobie nic mnie nie zaskoczyło. Moi rodzice mieli własną firmę, więc wiedziałam z jaką odpowiedzialnością i ilością pracy się to wiąże. Jeśli natomiast chodzi o wyzwania, to poza tymi, o których już wspominałam - zdecydowanie mogę powiedzieć, że największym jest dla nas nadążanie za zmianami prawnymi, które obecnie mają miejsce i dotyczą rynku pracy oraz pracowników z zagranicy. 

Jaki sposób pozyskiwania kapitału dla rozwoju własnej firmy uważa Pani za najlepszy? 

NG: Myślę, że ciężko wskazać tu jedną, właściwą ścieżkę. Metod finansowania działalności jest bardzo dużo – można bazować na wkładzie własnym, na wsparciu Venture Capital, środkach unijnych czy dotacji z urzędu pracy. Bariery wejścia na rynek w niektórych branżach są bardzo niskie. Niejednokrotnie wystarczy wiedza i sprawne poruszanie się w social mediach, żeby zyskać pierwszych klientów. Na pewno brak kapitału nie powinien być przeszkodą w realizacji planów i marzeń. 

STUDIA

Dlaczego wybrała Pani naszą Uczelnię, kierunek i specjalność?

NG: Studia magisterskie na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach miały stanowić uzupełnienie wiedzy i kompetencji, które uzyskałam w trakcie studiów licencjackich. Główną determinantą przy wyborze uczelni było dla mnie to, że gros zajęć na UE prowadzonych jest przez praktyków – osoby, które poza tytułem naukowym, mają także doświadczenie w biznesie (jako konsultanci, doradcy, itp.). Ponadto uważałam, jak się okazało słusznie, że ukończenie tej uczelni podniesie moją konkurencyjność na rynku pracy. 

Czy uważa Pani, że wybór studiów w naszej Uczelni to był dobry wybór? 

NG: Tak. Studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach oswoiły mnie z liczbami. Zawsze uważałam się za humanistkę, której nie do końca po drodze jest z matematyką czy statystyką. Dzięki zajęciom na Uczelni, postawie wykładowców, którzy jak wspomniałam, w znaczniej części są praktykami i doradzają biznesowo nie tylko państwowym firmom, ale także dużym, międzynarodowym przedsiębiorstwom. Polubiłam analizę danych, wykresy, mediany, średnie, a nawet odchylenia standardowe. Zrozumiałam, że biznes opiera się na liczbach. Mimo, że ćwiczeń ze statystki nie udało się zaliczyć bez poprawki, to uważam, że czas poświęcony na naukę na UE procentuje do dzisiaj. 

Jak wspomina Pani czas przygotowania pracy dyplomowej? Czy coś z perspektywy czasu – pisząc pracę dyplomową – zrobiłaby Pani inaczej?

NG: Z perspektywy czasu, wiedząc, jak potoczy się moja kariera zawodowa myślę, że zastanowiłabym się nad innym tematem pracy. Bardziej skupiłabym się jednak na biznesie. Nie mniej jednak uważam, że pisząc pracę dyplomową w Katedrze Badań Strategicznych i Regionalnych o wpływie prywatyzacji zakładów państwowych na budżet i funkcjonowanie miasta, dokonałam wartościowej analizy. Bazowałam na danych finansowych oraz statystycznych, przeprowadziłam badania ankietowe – wszystkie te aspekty wykorzystuję obecnie w mojej pracy zawodowej. Można powiedzieć, że był to pierwszy audyt, który wykonałam. 

Czy podczas studiów wykazywała się Pani aktywnością zawodową? 

NG: Tak. Mimo studiowania jednocześnie na dwóch wydziałach starałam się cały czas być aktywna – nie tylko na rynku pracy, ale także społecznie. Brałam udział w projektach badawczych, angażowałam się w wolontariat oraz pracowałam zarobkowo. Odbyłam także praktyki studenckie. Myślę, że wszystkie te działania w pewien sposób mnie ukształtowały – prywatnie i biznesowo. Nauczyły zarządzania sobą w czasie oraz dyscypliny. Przez cały okres studiów byłam również wolontariuszką w fundacji zajmującej się wyrównywaniem szans edukacyjnych dzieci z rodzin dysfunkcyjnych. Myślę, że to doświadczenie rozwinęło we mnie empatię i wrażliwość społeczną. Dzięki moim podopiecznym nauczyłam się słuchać oraz dostrzegać i akceptować odmienny punkt widzenia innych.

Uważam, że studia to najlepszy czas na próbowanie różnych rzeczy, odnoszenie pierwszych sukcesów i doświadczanie pierwszych porażek. To czas, w którym możemy uczyć się na własnych błędach. Wszelkie aktywności w tym okresie są do tego okazją. 

Jaką radę dałaby Pani studentom, którzy stoją przed wyborem miejsca w którym będą realizowali praktyki zawodowe i nie mają jeszcze żadnych doświadczeń zawodowych?

NG: Nie bójcie się celować wysoko i spróbujcie wszystkich ciastek, zanim zdecydujecie się na ulubione.

Odnoszę wrażenie, że bardzo często młode osoby nie wierzą w swoje możliwości i rezygnują z aplikowania na staże, praktyki, a nawet etaty do miejsc, w których chcieliby się rozwijać, w obawie przed odrzuceniem. Zwykle są to obawy na wyrost. Rynek pracy potrzebuje młodych, zdolnych, kreatywnych osób, które są gotowe poznać firmę np. w trakcie praktyki i związać się z nią na dłużej. Z drugiej strony - nawet z nieprzyjęcia do wymarzonego przedsiębiorstwa czy instytucji można wyciągnąć cenną lekcję, wystarczy zapytać czego brakowało w zgłoszeniu/CV i poprawić to w przyszłości. 

Jak wspomina Pani okres studiów?

NG: Cały okres moich studiów wspominam bardzo dobrze. W Katowicach spędziłam prawie 7 lat, ukończyłam dwa kierunki studiów I stopnia oraz dwa kierunki studiów magisterskich. I chociaż łącznie pracy zarobkowej, zajęć na uczelni i życia studenckiego nie było łatwe, to uważam, że był to naprawdę fajny i wartościowy okres w moim życiu. 

AKTYWNOŚĆ ZAWODOWA I ROZWÓJ ZAWODOWY

Czy podnosiła Pani swoje kwalifikacje zawodowe po ukończeniu studiów
w naszej Uczelni? 

NG: Tak. Wyznaję zasadę lifelong learning. Każdego roku staram się wziąć udział w kilku warsztatach, kursach lub sympozjach, które podnoszą moje kompetencje i nie pozwalają wpaść w rutynę. W tym roku za cel postawiłam sobie naukę hiszpańskiego oraz technik storytellingu.

Czy według Pani obszar działania firmy (branża) powinien stanowić istotne kryterium wyboru miejsca zatrudnienia? 

NG: Myślę, że bardziej niż branża istotna jest rola, jaką kandydat ma pełnić w firmie. Oczywiście obszar działania przedsiębiorstwa może wpływać na specyfikę pracy czy kulturę organizacyjną (inaczej pracuje np. rekruter w IT a inaczej w agencji pracy tymczasowej), jednak w mojej ocenie ważniejsze jest to czy stanowisko, które zajmuję, spełnia moje oczekiwania, czy realizuję zadania zgodne z moimi ambicjami i predyspozycjami. Ważną kwestią jest też atmosfera w miejscu pracy, zespół i relacje. Samą branżę uważam za mniej istotną. 

Co Pani zdaniem miało największy wpływ na przebieg Pani kariery i kolejne awanse?

NG: Myślę, że duży wpływ na to, jak rozwijała się moja kariera miała i nadal ma moja ambicja. Zawsze lubiłam być we wszystkim najlepsza lub chociaż plasować się w czołówce. Jeśli ktoś mówił, że czegoś się nie da zrobić, to ja już w głowie układałam plan jak to osiągnąć. Bardzo pomaga mi na co dzień też fakt, że ja po prostu lubię ludzi. Dla handlowca czy managera otwartość na drugiego człowieka, umiejętność rozmowy z nim i empatia, jest szalenie istotna. Ułatwia nawiązywanie relacji biznesowych, sprzedaż, a także tworzenie zgranego, efektywnego zespołu. 

Co Pani zdaniem jest ważne podczas wyznaczania i realizacji celów zawodowych, biznesowych itp.?

NG: Od czasu studiów przy wyznaczaniu celów posługuję się metodą SMART. Moje zespoły od zawsze miały wyznaczone konkretne i łatwo mierzalne cele. Wysokie, ale zawsze możliwe do osiągnięcia. Sama również określam swoje cele – kwartalne oraz roczne – dzięki temu wiem dokąd zmierzam, co chcę osiągnąć, co już potrafię, a nad czym muszę popracować. Myślę jednak, że równie istotne co wyznaczanie celów, jest wyciąganie wniosków z porażek w ich realizacji. Ludzie bardzo lubią dzielić się opowieściami o swoich sukcesach. Mało kto wspomina o tym, że poza ciężką pracą, za tym sukcesem stoi także pasmo niepowodzeń, z których trzeba było wyciągnąć wnioski. 

Jakie cechy i umiejętności menedżerów przyczyniają się – Pani zdaniem – do sprawnego zarządzania organizacją, a tym samym kierowania zespołem?

NG: Uważam, że dobry manager potrafi przede wszystkim słuchać ludzi – zarówno klientów, jak i swojego zespołu. Stworzenie zgranego, efektywnego teamu, to naprawdę połowa sukcesu każdej organizacji. Dzięki temu, że zespół działa jak dobrze nakręcony zegarek, pojawia się przestrzeń do rozwoju i budowania długofalowych strategii. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej na stanowiskach managerskich sprawdzają się osoby, które przeszły przez wszystkie szczeble kariery i znają pracę od „podszewki”.

Inną cechą niezbędną dla managera jest umiejętność szybkiego reagowania oraz elastyczność. Szczególnie teraz, gdy otoczenie biznesowe jest niepewne, ważne jest, aby uważnie obserwować trendy rynkowe, czerpać wiedzę i adaptować na potrzeby swojej branży najlepsze praktyki.

A jakie rady dałaby Pani studentom i absolwentom, którzy dopiero wkraczają na rynek pracy?

NG: Przede wszystkim nie bać się próbować i nie poddawać się przy pierwszych niepowodzeniach. Mam znajomego, który w wieku 23 lat zamknął swoja pierwszą firmę, był niewypłacalny i ogłosił upadłość – biznesową i konsumencką. Ta porażka kosztowała go dużo – zarówno finansowo, jak i mentalnie. Jednak po kilku latach zdecydował się ponownie wejść na rynek z nową marką. Obecnie jest właścicielem 3 brandów, generujących wielomilionowe przychody, z filiami w trzech krajach Europy Zachodniej. Upór w dążeniu do celu bardzo mu się opłacił. 

Dziękuję za udział w wywiadzie i życzę dalszych sukcesów

Rozmawiała: Aneta Szmyt, Centrum Karier i Współpracy z Absolwentami

Dołącz do nas

Akredytacje i partnerzy

logotyp efmd
logotyp ceeman
logotyp hr
logotyp cima
logotyp eaie
logotyp bauhaus4
logotyp progres3
logotyp acca