Wywiad z Wiesławą Bagińską - Rusek - absolwentką kierunku Ekonomika i organizacja przemysłu

OBECNA AKTYWNOŚĆ ZAWODOWA
Na czym polega Pani obecna praca i/lub działalność społeczna?
WB-R: Po studiach przez kilka lat pracowałam w działach ekonomicznych, gdzie zajmowałam się głównie analizą danych i można powiedzieć, że wykonywałam czynności, związane z funkcjonowaniem raczkującej wtedy rachunkowości zarządczej. Przygotowywałam dla Dyrekcji przedsiębiorstwa państwowego dane, umożliwiające ocenę sytuacji finansowej oraz analizę odchyleń od założeń planowanych, jak również opracowywałam zestawienia skutków finansowych zdarzeń przyszłych np. przeszeregowań pracowników.
Dodatkowo, z uwagi na specjalizację na studiach (postęp techniczny) wyliczałam skutki finansowe wdrożenia wniosków racjonalizatorskich. Nie wiem, czy jeszcze dzisiaj to funkcjonuje, ale zaraz po studiach była to ważna sprawa w wielu dużych państwowych podmiotach gospodarczych. Ten temat był zresztą przedmiotem mojej pracy magisterskiej – „Chłonność innowacyjna organizacji gospodarczych”.
Następnie przez kilka lat byłam Głównym Księgowym. Od 1997 roku – pracowałam w BDO Polska Sp. z o.o., początkowo jako aplikant, a następnie po uzyskaniu uprawnień na stanowisku biegłego rewidenta.
W 2000 roku założyłam firmę audytorską, gdzie przez 22 lata byłam biegłym rewidentem, a przez kilkanaście lat pełniłam funkcję Prezesa Zarządu.
Przeszłam już na emeryturę, ale dalej jestem czynna zawodowo, jako freelancer. Świadczę różnego rodzaju usługi z zakresu doradztwa w obszarach rachunkowości finansowej, zarządczej, podatków w ramach umów zleceń lub o dzieło, prowadzę likwidacje spółek, opracowuję nietypowe opinie dla Sądu we współpracy z biegłymi sądowymi, dla prawników w sprawach przez nich realizowanych (np. wyliczanie utraconych korzyści, kalkulacje cenowe, wyceny podmiotów gospodarczych itp.).
Spectrum świadczonych przeze mnie usług jest bardzo szerokie z uwagi na moje bardzo bogate 40-letnie doświadczenie zawodowe.
Jakie kwalifikacje i kompetencje są szczególnie ważne na Pani stanowisku pracy i/lub podejmowaniu działalności społecznej?
WB-R: Oczywiście najważniejsze są uprawnienia biegłego rewidenta, uzyskane przeze mnie w 1999 roku, które docelowo pozwalają na podejmowanie wielu działań zawodowych w obszarze finansów i nie tylko.
Przez większość mojej aktywności zawodowej – (około 25 lat) skupiałam się na badaniu sprawozdań finansowych jednostkowych i skonsolidowanych, wykonywaniu innych usług wymagających uprawnień biegłego rewidenta np. świadczeń wynikających z Kodeksu Spółek Handlowych – badanie planów przekształcenia, podziału, łączenia itp. Równolegle, w ramach działalności mojej Spółki zajmowałam się prowadzeniem ksiąg handlowych, jednocześnie nadzorując je.
Obecnie współpracuję również w ramach wolontariatu z jednym ze Stowarzyszeń OPP. Opracowuję dla nich politykę rachunkowości oraz uczestniczę w znalezieniu alternatywnych źródeł finansowania działalności pożytku publicznego.
Jak wygląda Pani typowy i nietypowy dzień pracy?
WB-R: Aktualnie pracuję głównie online w domu, choć czasem Klient wymaga mojej obecności w swojej firmie.
Wcześniejsza praca audytora wiązała się z obecnością w siedzibie Interesariusza. Czynności rewizyjne przeprowadzano na miejscu. W trakcie wykonywania obowiązków biegłego rewidenta musiałam poznać specyfikę działalności każdego Usługobiorcy, żeby prawidłowo ocenić ryzyko badania i ustalić właściwe procedury audytu.
W tym czasie przeprowadzałam badania sprawozdań finansowych różnych firm, zarówno pod względem branży, jak i formy prawnej.
Praca jest bardzo różnorodna i typowy dzień pracy to stosowanie różnego rodzaju procedur, testów, oceny ryzyka badania. Wszystko zależy od etapu badania sprawozdania finansowego – to wstępne ma inny charakter niż zasadnicze, inaczej wygląda ustawowe badanie JZP, a inaczej podmiotów niepublicznych.
Nietypowy dzień to np. rozpoczęcie badania sprawozdania finansowego, które zostało sporządzone przez biuro rachunkowe na podstawie różnego rodzaju zestawień np. niezapłaconych należności i zobowiązań, bo biuro nie prowadziło ksiąg handlowych.
Czy w Pani przypadku możliwe było połączenie pracy zawodowej z pasją?
WB-R: Tak, muszę przyznać, że ta praca jest dla mnie stworzona, chociaż uważam, że to bardzo absorbujące zajęcie, wymagające ciągłego doskonalenia i uzupełniania wiedzy, ale jednocześnie dające wiele możliwości.
Jakie są obecnie największe wyzwania w Pani pracy?
WB-R: Obecnie, a właściwie przez cały czas, jak wspomniałam wcześniej, ważne jest stałe doskonalenie warsztatu pracy, uzupełnianie na bieżąco wiedzy. Teraz wyzwanie stanowi zastosowanie sztucznej inteligencji w pracy biegłego rewidenta, optymalizowanie statystycznych modeli w audycie oraz ESG (zrównoważony rozwój).
STUDIA
Dlaczego wybrała Pani naszą Uczelnię, kierunek i specjalność?
WB-R: Byłam absolwentką Liceum Ekonomicznego i już na etapie szkoły średniej połknęłam bakcyla i kontynuowałam naukę na studiach ekonomicznych. Kierunek, który ukończyłam, z tego co pamiętam był chyba największym kierunkiem na AE, a poza tym rekomendowali mi go nauczyciele z liceum.
Czy było coś, co wyróżniało Panią z grona studentów?
WB-R: Pamiętam, że na pierwszym roku bardzo bałam się egzaminów i właściwie na 8 z nich – aż 6 zdawałam w tzw. terminie „zerowym” (czyli przed rozpoczęciem sesji), bo utarło się, że jest to jakby dodatkowy czas na zaliczenie przedmiotów.
W czasie studiów nie miałam żadnego egzaminu poprawkowego. Pod koniec mojej przygody z Akademią Ekonomiczną byłam przewodniczącą Koła Naukowego przy Instytucie Ekonomiki Przemysłu i bardzo aktywnie w nim działałam. Miałam propozycję pozostania na uczelni, jednak wtedy stwierdziłam, że praca naukowa nie jest dla mnie.
Czy podczas studiów uczestniczyła Pani w programach wymiany międzynarodowej?
WB-R: Niestety studia rozpoczęłam w 1981 roku i stan wojenny trochę pokomplikował życie studentów.
Dopiero w 1984 roku uruchomiono ponownie wymianę akademicką. Byłam przez 3 tygodnie w NRD (Niemiecka Republika Demokratyczna) w Halle w ramach międzyuczelnianej wymiany studentów. W trakcie pobytu w NRD odwiedzaliśmy niemieckie zakłady pracy i otrzymywaliśmy informacje na tematy związane z funkcjonowaniem tych zakładów. W tamtym czasie było to bardzo ważne wydarzenie, które pozwoliło porównać realia niemieckiej gospodarki z polską. Niewiele różniły się style zarządzania w ramach scentralizowanych socjalistycznych gospodarek.
Na ostatnim roku dowiedziałam się o uruchomieniu programu ERASMUS.
Jak wspomina Pani czas przygotowania pracy dyplomowej (w tym rolę opiekuna naukowego/promotora w przygotowaniu pracy)?
WB-R: Z uwagi na specjalność – postęp techniczny – moja praca magisterska była wyzwaniem. Jak już wspomniałam na początku rozmowy dotyczyła chłonności innowacyjnej organizacji gospodarczych. Miałam wspaniałą promotorkę Panią dr Halinę Henzel (później prof. dr hab.), która udzielała mi cennych rad i wspierała przez cały okres pisania pracy magisterskiej. Również nieustannie namawiała mnie, żebym została na uczelni, co także potwierdzał Pan profesor Henryk Bieniok – ówczesny Dyrektor Instytutu Ekonomiki Przemysłu.
Z osobą Pana Profesora przypomniała mi się również pewna anegdota, a dokładniej jedna z jego „zabawnych fraszek”. Mieliśmy z nim zajęcia w nieistniejącym już budynku D na II piętrze i jeździliśmy windą. Pewnego razu wsiedliśmy prawie cała grupą. Z pewnością było nas zdecydowanie więcej niż "ustawa" przewidywała. Nie potrafiliśmy wysiąść, bo winda zatrzymała się między piętrami i drzwi się nie otwierały. W konsekwencji trzeba było wzywać pomoc. Pan Profesor skomentował, że „mamy nie korzystać z windy, bo winda szkodzi jak chodzi". Może coś w tym było.
Moją recenzentką była Pani dr (obecnie prof.) Halina Buk, która również wniosła cenne uwagi do mojej pracy.
Część praktyczną pisałam w dziale technicznym Kopalni Wujek, gdzie musiałam ocenić, jak wnioski racjonalizatorskie wpływały na poprawę rentowności wydobycia węgla (tzw. efekty wdrożeniowe).
Czy podczas studiów wykazywała się Pani aktywnością zawodową?
WB-R: Właściwie nie miałam aktywności zawodowych, związanych ze studiami. W ramach Spółdzielni Studenckiej „dorabiałam”, wykonując głównie prace fizyczne.
Jak szybko po zakończonych studiach znalazła Pani pracę, która spełniła Pani oczekiwania? Co najbardziej pomogło Pani w jej zdobyciu?
WB-R: Po studiach nie chciałam pracować w księgowości, bo w tamtych czasach ten obszar był właściwie czysto „ewidencyjny” i uważany za nudny. Znalezienie pracy nie było łatwe, ale udało mi się zdobyć zatrudnienie w działach ekonomicznych.
Dopiero, kiedy zaczęły powstawać na przełomie lat 80/90, pierwsze tzw. spółki joint venture i rozwinął się biznes prywatny zmieniono podejście do księgowości i zaczęto ją wykorzystywać jako narzędzie skutecznego zarządzania. Powstawały pierwsze narzędzia dla rachunkowości zarządczej, dla której właściwie zorganizowana rachunkowość finansowa była źródłem cennych informacji do skutecznego kierowania podmiotami gospodarczymi. Wtedy też znacznie wzrosły zarobki wykwalifikowanych księgowych i w tym czasie również zajęłam się pracą w tej dziedzinie , bo zaczęło mnie to pasjonować. Właściwie było to przez przypadek, ponieważ otrzymałam od mojego znajomego propozycję reorganizacji Działu Księgowości w przedsiębiorstwie państwowym i po pół roku wchłonął mnie „prywatny biznes”.
Wtedy też zaczęła się moja pasja, zmierzająca do modelowania funkcjonującego w firmie systemu rachunkowości finansowej, w taki sposób, aby umożliwiał on zarządzającym pozyskiwanie sprawdzonych informacji, pomagających w podejmowaniu decyzji biznesowych oraz wykrywaniu nieprawidłowości w przebiegu różnych procesów.
Czy podczas poszukiwania pracy i w jej trakcie korzysta Pani z kontaktów zdobytych podczas studiów?
WB-R: Nie korzystałam z żadnych kontaktów uczelnianych, bo nie było takich możliwości., nie było biur wspomagających absolwentów w znalezieniu pracy lub wyborze ścieżki kariery. Później nie miałam kontaktów z moją macierzystą Uczelnią, poza tym, że około 20 lat temu prowadziłam spotkanie ze studentami Uczelni dotyczące analizy wskaźnikowej na podstawie sprawozdania finansowego na zaproszenie, z tego co pamiętam Koła Naukowego studentów AE.
Czy podczas pracy wykorzystuje Pani wiedzę, umiejętności i kwalifikacje zdobyte podczas studiów?
WB-R: Tak, w trakcie studiów i po ich ukończeniu w przedsiębiorstwach państwowych przy podejmowaniu dużych inwestycji obligatoryjne było przeprowadzenie analiz, związanych z rentownością tych przedsięwzięć.
Takie nowe pojęcia, jak IRR, EBID, stopa zwrotu, stopa rentowności inwestycji nie były mi obce i bardzo przydały się w początkach mojej pracy. Między innymi liczyłam efekty finansowe wniosków racjonalizatorskich, co było podstawą do wypłaty tzw. premii wdrożeniowych.
Jakie nowe role pojawiają się w organizacjach zatrudniających specjalistów, takich jak Pani?
WB-R: W związku z szybkim postępem technicznym pojawiają się problemy z koniecznością ciągłego doskonalenia zawodowego. Zmieniają się procedury, podejścia do różnych zagadnień, technologie. Bogate doświadczenie biegłych rewidentów może w bardzo efektywny sposób pomóc w doskonaleniu algorytmów postępowania w różnych obszarach, szczególnie biznesowych, a także w optymalizacji stosowanych procedur.
Jednym z takich tematów jest raportowanie ESG (zrównoważony rozwój), oparte na Dyrektywie CSRD, które staje się wymogiem prawnym. Ponadto bardzo na czasie jest wykorzystanie sztucznej inteligencji, która może zrewolucjonizować rynek pracy, nie tylko audytorów.
Jakie kompetencje (wiedza, umiejętności, kompetencje społeczne) wymagane są od osób, które będą je pełniły?
WB-R: Jak już wcześniej wspomniałam, uzyskanie uprawnień biegłego rewidenta daje wiele możliwości. Można również skorzystać z oferty studiów MBA lub podyplomowych, celem uzupełnienia wiedzy z zakresu, w którym chcemy się specjalizować. Oczywiście na bieżąco szkolenia zawodowe, przegląd literatury fachowej. Bardzo ważna jest również umiejętność współpracy zespołowej, nawiązywania kontaktów międzyludzkich oraz zdolność prezentacji swojego stanowiska np. przed organami zarządczymi i nadzorczymi spółek. Kluczowym tematem są także kompetencje w kierunku dostosowania myślenia, sposobów działania do zmieniających się warunków, ryzyko badania, bardzo zmienne w różnych podmiotach gospodarczych.
Lukakompetencyjna to jeden z największych problemów z jakimi zmaga się rynek pracy. Jakie działania powinny podejmować uczelnie ekonomiczne, aby minimalizować tę lukę?
WB-R: Bardzo szybko zmieniające się realia gospodarcze, technologie, przepisy prawne wymuszają konieczność dostosowania do tej zmienności również systemu i kierunków kształcenia.
Moim zdaniem bardzo ważne jest zwiększenie udziału zajęć tzw. warsztatowych, spotkania z praktykami, co mogłyby bardzo wzbogacić ofertę edukacyjną i zwiększyć atrakcyjność kształcenia.
Jakie działania – Pani zdaniem – powinni podejmować studenci, aby zapobiegać tzw. luce kompetencyjnej?
WB-R: Przede wszystkim kluczowe jest ciągłe doskonalenie zawodowe, tzw. otwarty umysł na nowe wyzwania, określenie swoich priorytetów pod kątem tego, co nas najbardziej interesuje i poszerzanie umiejętności w tym kierunku.
Obecnie równie istotna jest biegła znajomość języków obcych, szczególnie języka angielskiego.
ROZWÓJ ZAWODOWY
Czy podnosiła Pani swoje kwalifikacje zawodowe po ukończeniu studiów w naszej Uczelni?
WB-R: Tak, chociaż z uwagi na bardzo napięty harmonogram moich zajęć zawodowych skupiłam się na uprawnieniach biegłego rewidenta.
W ubiegłym roku przeglądałam ofertę studiów MBA, pod kątem obecnego zaangażowania zawodowego i nie wykluczam rozpoczęcia takich studiów jesienią tego roku.
Myślałam również o napisaniu pracy doktorskiej, żeby przekazać głównie moje doświadczenia z praktyki zawodowej, niestety blokuje mnie słaba znajomość języka angielskiego.
W tym roku otrzymałam propozycję udziału w opracowaniu materiałów na szkolenie dla biegłych rewidentów oraz prowadzenia zajęć dla studentów kierunku Rewizja finansowa. Jestem obecnie na etapie rezygnacji z niektórych moich aktywności zawodowych na rzecz właśnie „przekazywania” moich doświadczeń młodym ludziom.
Pragnę w tym miejscu powiedzieć, że wiek nie stanowi problemu. W Klubie Seniora, który założyłam mam koleżanki i kolegów w wieku 70+, a nawet 80+, którzy nadal są aktywni zawodowo, bo praca jest ich pasją.
Czy według Pani obszar działania firmy/instytucji powinien stanowić istotne kryterium wyboru miejsca zatrudnienia?
WB-R: Uważam, że tak – w tym miejscu istotne mogą być predyspozycje osobiste albo tradycje rodzinne.
Co Pani zdaniem miało największy wpływ na przebieg Pani kariery i kolejne awanse?
WB-R: Przede wszystkim zaangażowanie w to co robię, ciągłe doskonalenie zawodowe i podejmowanie nowych wyzwań oraz kreatywność.
Co Pani zdaniem jest ważne podczas wyznaczania i realizacji celów zawodowych, biznesowych itp.?
WB-R: Ważne jest, aby praca sprawiała nam satysfakcję, dobry zespół ludzi, z którymi współpracujemy i umiejętność odreagowywania stresów, czyli znalezienie innych aktywności pozazawodowych np. sport, spędzanie czasu z rodziną, hobby, podróże itp. Nie należy zapominać właśnie o wypoczynku i zajęciach, które dają nam radość.
Jakie cechy i umiejętności menedżerów przyczyniają się – Pani zdaniem – do sprawnego zarządzania organizacją, a tym samym kierowania zespołem?
WB-R: Dla skutecznego kierowania zespołami ludzi ważne jest przede wszystkim właściwe podejście do grupy, którą kierujemy, egzekwowanie i trafna ocena efektów wykonywanych przez podległy zespół zadań, umiejętne rozwiązywanie problemów interpersonalnych i nie tylko. Niemniej ważne jest stworzenie takich narzędzi w obszarze naszej pracy, które umożliwiają skuteczne wykonywanie obowiązków zawodowych, zarządzanie – fachowe oprogramowanie, dobrze działający controling, bieżąca analiza wyników finansowych i odchyleń od założeń normatywnych itp.
Jakie rady dałaby Pani studentom i absolwentom, którzy dopiero wkraczają na rynek pracy?
WB-R: Nie bać się nowych wyzwań, wierzyć w swoje siły i umiejętności oraz słuchać rad starszych koleżanek i kolegów, którzy chcą nas uczyć.
Dziękuję za udział w wywiadzie i życzę dalszych sukcesów.
Rozmawiał, Piotr Binias, Centrum Karier i Współpracy z Absolwentami.
Data publikacji: 14 września 2026 r.









Dołącz do nas