Przejdź do menu Przejdź do treści

News czy fake news – ile jest informacji w informacji? [podcast w ramach Tygodnia Informacji]

To pytanie odnosi się zarówno do medialnych przekazów i dziennikarskich informacji, jak również do dezinformacji. Zadawali je (w krótkich wywiadach i reportażach) studenci Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Podcast - zatytułowany News czy fake news – ile jest informacji w informacji, w którym wykorzystane zostały nagrania studentów DiKS (pracownia audiowizualna), stanowi dźwiękową ilustrację zagadnień związanych z wartością informacji, wpływem AI oraz potrzebą fact- checkingu i koniecznością korzystania z narzędzi służących weryfikacji informacji. Autorzy dedykują go wszystkim odbiorcom, którym nie są obojętne fałszywe wiadomości, informacyjne bańki czy informacyjny szum.

Na stronie Europejskiego Miasta Nauki w ramach rozpoczętegoTygodnia Informacji odbędzie się premiera Podcastu. Także w programie Radia Katowice, podczas wtorkowego technologicznego wieczoru (po 19.00) będzie prezentowany jego fragment.

Natomiast całość została również udostępniona w na stronie radio.katowice.pl.

Opracowanie: red. Ilona Ptak TVP3, prof. UE Anna Musialik-Chmiel (Wydział Informatyki i Komunikacji UE w Katowicach, Katedra Projektowania i Analizy Komunikacji).

Realizacja akustyczna - Jacek Kurkowski (Radio Katowice).

Transkrypcja podcastu

Głos AI: News czy fake news? Ile jest informacji w informacji? News czy fake news? Ile jest informacji w informacji? News czy fake news? Ile jest informacji w informacji?

Głos AI: News czy fake news? Ile jest informacji w informacji?

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Serdecznie witamy. Anna Musialik.

mgr Ilona Ptak: Wieloletnia dziennikarka Radia Katowice i profesor na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach oraz Ilona Ptak.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Dziennikarka regionalna, która jest związana z telewizją regionalną TVP3 Katowice i nauczyciel akademicki. Pracuje w Katedrze Projektowania i Analizy Komunikacji na naszym Uniwersytecie.

mgr Ilona Ptak: Spotykamy się, ponieważ trwa 50 tygodni Europejskiego Miasta Nauki Katowice 2024, a przed nami...

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: ...Tydzień Informacji. Włączamy w ten tydzień swoje dziennikarskie doświadczenie i chcemy dziś powiedzieć o tym, ile jest informacji w informacji. Fake news czy news? To taki dylemat tytułowy, który będzie przez to całe nasze spotkanie się pojawiał w różnych kontekstach.

mgr Ilona Ptak: Będziemy próbowały odpowiedzieć na pytanie, czym w ogóle jest informacja, jak informację postrzegają nie tylko naukowcy i dziennikarze, ale również studenci. Powiemy także o szansach i zagrożeniach wynikających ze sztucznej inteligencji. Co się dzieje, kiedy sztuczna inteligencja wkracza w świat komunikacji? I oczywiście ten podcast nie powstałby, gdyby nie zaangażowanie naszych studentów dziennikarstwa.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: No właśnie. W krótkich wywiadach, reportażach, ale też podcastach szukali odpowiedzi na pytanie, czym jest dezinformacja, co to są fake newsy, dlaczego deepfake? To wszystko chcemy Wam dzisiaj przedstawić, pokazać.

mgr Ilona Ptak: I ważna informacja jest z nami również realizator tego podcastu...

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: ...Jacek Kurkowski, także reżyser dźwięku.

mgr Ilona Ptak: No to zaczynamy.

Jacek Kurkowski: Ile jest informacji w informacji?

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Inspiracją do takiego zadania pytania była fraza z kultowego filmu Stanisława Barei "Poszukiwany, Poszukiwana", czyli ile jest cukru w cukrze. Państwo na pewno pamiętają to zdanie i może czasem używają go, ponieważ do mowy potocznej weszła właśnie ta fraza.

Nagranie z filmu: Potwierdzenie procentu cukru w cukrze w zależności od podziemnego promieniowania na tym terenie, prawda? Bo na przykład w jednym sklepie na półkach po rocznym leżeniu cukier ma 80 procent cukru w cukrze, a w drugim sklepie ma 90 procent cukru w cukrze. A Saharyna to ma w ogóle 500 procent cukru w cukrze. A dzięki mojemu wynalazkowi to dojdzie do tego, że w ogóle nie trzeba będzie sadzić buraków na cukier, tyle będzie cukru w cukrze.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: To poszukiwanie cukru w cukrze jest metaforą też takiego innego powiedzenia sztuka dla sztuki, czyli też poszukiwania sensu czy bezsensu. My wskazujemy na informacje w kontekście fake newsów i zadając to pytanie ile jest informacji w informacji.

mgr Ilona Ptak: I my na pewno w tym podcaście nie będziemy uprawiały sztuki dla sztuki, a poszukiwaniem sensu informacji zajęli się studenci dziennikarstwa i komunikacji społecznej na naszym Uniwersytecie.

Student 1: Czym dla Ciebie jest informacja?

Student 2: Informacja to dla mnie coś rzetelnego, na czym mogę budować swoją wiedzę, dzielić się z nią innymi ludźmi.

Student 3: Dla mnie informacja to jest komunikat, jakaś wiadomość, jakaś treść, którą przekazuje nadawca do odbiorcy, do adresata, bo ktoś może być adresatem, ale odbiorców może być wiele, więc ta informacja czasami trafia do szerszego grona. I to jest po prostu komunikat, który powinien być czysty, przejrzysty i mieć sens, żebyśmy byli w stanie to zrozumieć, nie być nacechowanym emocjonalnie, gdzieś tam być taki bardzo ładnie mówiąc obiektywny.

Studentka 1: Tak naprawdę każdy element otoczenia dla mnie już jest informacją.

Student 4: Powiedziałbym, że jest to przekaz, który ma mnie czegoś nauczyć albo wzbudzić we mnie jakieś emocje.

Student 5: Informacja to jest coś takiego, z czego ja mogę się czegoś dowiedzieć, z czego mogę coś wyciągnąć, to sobie potem po swojemu zinterpretować.

mgr Ilona Ptak: To są opinie naszych studentów. A co na temat informacji mówi definicja słownika języka polskiego?

Student 1: Informacja to to, co powiedziano lub napisano o kimś lub o czymś. Także zakomunikowanie czegoś.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: To słownik, a zapytałabym Ciebie czym jest informacja dla dziennikarza?

mgr Ilona Ptak: To jest coś, od czego zaczyna się często reportaż. Zaczyna się często materiał. Informacja, to jest ten podstawowy element, który do nas dociera. On dociera do nas w postaci osób, jakiegoś komunikatu właśnie, czasem anonimowego. Informacja, która dociera do nas o jakimś wydarzeniu, o tym, że coś się wydarzyło. To w takim ujęciu podstawowym, Ale oczywiście informacja dla dziennikarza to po prostu news. To też gatunek dziennikarski, który jest widoczny i w prasie, i w radiu, i w telewizji przecież. I właściwie ta informacja jest dla nas czymś bardzo ważnym. Myślę, że w dzisiejszych czasach informacja jest chyba czymś najcenniejszym, co mamy.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Jest towarem, jak możemy też powiedzieć wszak jesteśmy na Uczelni, gdzie nawet trzeba to powiedzieć, prawda? Jest produktem, jest towarem. Ale...

mgr Ilona Ptak: ...ale też nie zapominajmy, że w ramach tworzenia informacji dziennikarz powinien zadać sobie podstawowe pytania.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Chcesz powiedzieć kto, co, gdzie?

mgr Ilona Ptak: Kiedy, dlaczego, w jaki sposób?

 dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: No i skąd to wiemy?

mgr Ilona Ptak: A skąd to wiemy? To jest często to najważniejsze pytanie, bo to jest pytanie o źródła informacji.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: A z jakich źródeł korzystają studenci?

Studentka 2: Z jakich źródeł informacji korzystasz?

Studentka 3: Głównie z Internetu? Raczej nie zdarza mi się czerpać z innego źródła. W sumie głównie bazuję na tym, co mi się wyświetli, gdzieś tam wyskoczy w social mediach. Przy czym staram się jednak sprawdzać, żeby to było w miarę wiarygodne źródło natomiast głównie z social mediów.

Student 6: Informacje pozyskuje głównie z sieci. Bazuję przede wszystkim na informacjach znalezionych na portalach newsowych, na wszelkiego rodzaju komunikatorach, gdzie pojawia się tych newsów dosyć dużo i w ogóle czerpię informacje w formie takich krótkich newsów niż większych stron informacyjnych.

Studentka 4: Korzystam zazwyczaj z portali społecznościowych, ale gdy dzieje się coś bardzo ważnego, to wolę sięgnąć do stron internetowych czy telewizji bądź radia.

Studentka 5: Powiem szczerze, że wierzę w większą wiarygodność informacji w telewizji. No ale wiadomo, zdarzy mi się obejrzeć jakieś TikToki, lecz wtedy sceptycznie podchodzę do ich autentyczności.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Jak słychać, studenci czerpią głównie z tego największego źródła informacji, czyli z internetu.

mgr Ilona Ptak: Takie nasze hiper medium. Ale czy wiesz, ile ludzi tak naprawdę korzysta dzisiaj z internetu? Ile ludzi ma dostęp też do mediów społecznościowych?

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: No nie wiem, ale przypuszczam, że wszyscy.

mgr Ilona Ptak: No właśnie nie wszyscy. Przytoczę Ci badania według...

Głos AI: Global Overview Report.

mgr Ilona Ptak: Które zresztą są dostępne na portalu...

Głos AI: Portal.com.

mgr Ilona Ptak: Na 8 miliardów ludzi na całym świecie - 62% to użytkownicy internetu, a 66 to użytkownicy social mediów.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: To rzeczywiście bardzo dużo.

mgr Ilona Ptak: Gdybyśmy mieli to porównać do dostępu do wody pitnej na świecie, to okazuje się, że na 8 miliardów ludzi, 2 miliardy ludzi według badań ONZu nie mają dostępu do wody pitnej. Ale zobacz, to praktycznie tyle samo ludzi - tu mamy 6 miliardów - ma już dostęp do sieci, do internetu i jaka to jest potężna moc. Ale ta potężna moc niesie za sobą także potężne zagrożenia.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Tak, o tych zagrożeniach powiemy za chwilę, ale chciałam Ciebie jeszcze zapytać o Twoje źródła informacji, przecież interesujesz się i angażujesz się mocno w dziennikarstwo interwencyjne i dziennikarstwo śledcze.

mgr Ilona Ptak: Tak, masz rację. Ja w mojej pracy jako dziennikarka zazwyczaj w tej pracy śledczej, kiedy robię reportaż interwencyjny w obronie mieszkańców regionu, kiedy śledzę jakieś firmy, zazwyczaj to są reportaże, gdzie obnażam pewne oszustwa konsumenckie, korzystam ze źródeł formalnych. Prawda jest taka, że to źródło nieformalne, czyli taki zwykły anonim, to jest ten pierwszy kontakt ze źródłem, ale później, jeżeli my już chcemy na poważnie zająć się dziennikarstwem, to musimy szukać tych źródeł formalnych, czyli sprawdzić, czy ten pan A, B, C on mówi prawdę. Jak sprawdzić, czy mówi prawdę? No, sięgnijmy na przykład do instytucji, do sądów, do rozpraw, które się toczą przeciwko jakimś firmom. Sięgajmy nie tylko po te zasoby internetowe, bo tutaj cały czas w tych wypowiedziach naszych studentów mówimy: internet, internet, ale pamiętajmy, że Internet to nie są tylko TikToki, media społecznościowe, Instagram i tak dalej. To nie są tylko fora, to nie jest tylko Facebook. W internecie mamy bardzo dużo źródeł formalnych. Mamy przecież regulacje, mamy prawo: cywilne, karne, mamy Biuletyny Informacji Publicznej. I powiem więcej, często takie proste informacje, na przykład jak to, gdzie ktoś mieszka - informacja bardzo pilnie strzeżona, ale na przykład szukamy osoby, która oszukuje innych ludzi, chcemy się z nią spotkać, chcemy do niej zadzwonić, przychodzą nam z pomocą KRSy, Krajowy Rejestr Sądowy, CEIDG czyli Centralna Ewidencja Informacji Gospodarczej. No bo gdzie zakładamy te firmy najpierw? W domu, bo zakładamy na przykład u rodziców i w ten sposób te dane wrażliwe dla nas, dla dziennikarzy, czasami są po prostu wystawione na talerzu.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Powiedziałaś formalne źródła informacji. Można po prostu powiedzieć, że są to bezpieczne, dostępne źródła informacji. Jasne, że dziennikarz śledczy ma do nich większy dostęp, ale każdy, kto nas słucha i zastanawia się, czy mógłby to sprawdzić. Myślę, że gdyby bardzo ktoś chciał, mógłby.

mgr Ilona Ptak: No właśnie tym zajmuje się fact checking. A fact checking, czyli weryfikacja informacji jest potrzebna wtedy, gdy mamy do czynienia z dezinformacją...

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: ...i fake newsem.

Głos AI: Świat w obliczu dezinformacji.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Dezinformacja moim zdaniem jest wszechobecna. Nie zna granic, jest ponad granicami państw. Jest już wpisana w naszą rzeczywistość, w nasze teraz, w nas, ludzi współczesnych.

mgr Ilona Ptak: Ja zgadzam się z Tobą, ale właściwie nie zawsze ta dezinformacja jest taka intencjonalnie zła, bo przecież w języku angielskim mamy pojęcie.

Głos AI: Disinformation

mgr Ilona Ptak: Czyli taka dezinformacja, która pojawia się w trakcie, kiedy chcemy zmanipulować odbiorcę, kiedy działamy na jego niekorzyść. To na przykład są czasy wojny, kiedy wróg rozpowszechnia pewne informacje celowo, żeby zmylić tego swojego oponenta. Natomiast w języku angielskim pojawia się też pojęcie.

Głos AI: Misinformation

mgr Ilona Ptak: Taka informacja, która jest przez nas nieświadomie powielana. Fake news, którego nie sprawdzimy, nie doczytamy, ale udostępniamy. Nie wiem czy wiesz z jaką szybkością rozprzestrzeniają się te nieprawdziwe informacje.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Myślę, że błyskawicznie.

mgr Ilona Ptak: Błyskawicznie. A powiem Ci, że badacze z...

Głos AI: Massachusetts Institute of Technology

mgr Ilona Ptak: ...przeanalizowali 10 lat funkcjonowania Twittera. Dzisiaj już X to było 126 000 historii, które zostały poddane badaniu, i oni doszli do jednego ważnego wniosku, że udostępniamy te informacje, które są fałszywe sześciokrotnie szybciej niż te informacje prawdziwe. Zobacz, jakie to jest zagrożenie.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Mówiąc my, masz na myśli media społecznościowe, które nie bez przyczyny są też nazywane wylęgarnią fake newsów.

mgr Ilona Ptak: Tak, a media społecznościowe to jest też dla nas bardzo ważne źródło informacji. Przecież w Polsce na całą naszą populację dostęp do mediów społecznościowych ma już prawie 70% ludzi. To też są badania...

Głos AI:datareportal.com/reports/digital-2024-poland

mgr Ilona Ptak: ...natomiast te media, które są przez nas najczęściej używane, to właśnie wciąż Facebook, gdzieś meta, YouTube i Instagram. A tam tych fałszywych wiadomości, tych fake newsów jest bardzo dużo.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Co w takim razie znaczy słowo fake news?

mgr Ilona Ptak: I jakie są rodzaje fake newsów? Odpowiedzi na te pytania szukali także nasi studenci, zapraszając do krótkich wywiadów także specjalistów.

Studentka 1: No ja, gdy pierwszy raz usłyszałam o tych całych fake newsach, pomyślałam sobie po co? No teraz już wiem, że mają one swoje określone cele. Te nieprawdziwe wiadomości są często o charakterze sensacyjnym i są publikowane, aby wprowadzać odbiorców w błąd.

Studentka 2: Katarzyna Bąkowicz w swojej pracy podaje nam następującą definicję. Termin fake news, czyli fałszywe wiadomości, jest neologizmem i trudno go umieścić w definicyjnych ramach. Oznacza wiadomość medialną, która jednocześnie nie jest ani prawdą, ani kłamstwem. Opiera się na dezinformacji, często zawierając fragmenty prawdziwe. Instytut Cyberbezpieczeństwa z kolei określa to jako wpis i informację, a nawet cały kanał informacyjny, który nieprzypadkowo podaje fałszywe bądź przeinaczone informacje. Informacje fake news mają na celu manipulowanie sposobem postrzegania przez ludzi faktów, wydarzeń i wypowiedzi.

Student 7: Wspaniale, że podejmujemy temat fake newsów w naszym podcaście. Sandra, definicje, które podałaś rzeczywiście ukazują złożoność tego zjawiska. Jest to jak walka z hydrami, gdyż fake newsy przyjmują różne formy i często trudno je jednoznacznie zdefiniować. Jednym z bardziej interesujących przypadków było rozpowszechnienie informacji o rzekomym wpływie jedzenia czekolady na inteligencję. Ta wiadomość przyciągnęła uwagę wielu osób, ponieważ kto nie chciałby poprawić swojego IQ jedząc pyszności? Jednak po przeanalizowaniu źródeł okazało się, że to jedynie mistyfikacja stworzona przez firmę produkującą czekoladę w celu zwiększenia sprzedaży.

Studentka 2: No to popyt na czekoladę na pewno wtedy mocno wzrósł, skoro miała tak niesamowite działanie. Już wyobrażam sobie studentów przed sesją obkupujących się w tabliczki czekolady po to, żeby lepiej napisać pracę. Wszyscy znamy sytuację, gdy jakaś informacja zostanie puszczona w eter. Ludzie czytający nie sprawdzą prawdziwości tej informacji i od razu szerzą się jakieś plotki i negatywne emocje.

Studentka 3: Fake newsy można podzielić na kilka kategorii, w zależności od ich celu i sposobu dystrybucji. Po pierwsze clickbait, to znaczy artykuły z sensacyjnymi nagłówkami, mające na celu przyciąganie uwagi i generowanie kliknięć. Treść takich artykułów często jest mało wartościowa lub zupełnie niezgodna z nagłówkiem.

Studentka 4: Dezinformacja polityczna. Fałszywe informacje rozpowszechniane w celu manipulacji opinią publiczną i wpływania na wyniki wyborów czy polityczne decyzje.

Studentka 5: Teorie spiskowe złożone, często absurdalne teorie, które łączą różne fakty w fałszywe, sensacyjne historie. Przykładem może być teoria spiskowa o lądowaniu na Księżycu, które rzekomo zostały sfabrykowane.

Studentka 1: Dezinformacja zdrowotna. Fałszywe informacje na temat zdrowia i medycyny, które mogą prowadzić do niebezpiecznych skutków. Przykładem są fałszywe informacje o jakichś cudownych lekach na różne choroby.

Studentka 2: Parodia i satyra to informacje, które są tworzone jako żart lub po prostu komentarz społeczny. Choć nie są tworzone w celu dezinformacji, mogą być mylone z prawdziwymi wiadomościami.

Studentka 3: Teraz na kilka pytań odpowie nam nasz gość pani Kamila Gąsior, która jest od lat związana z branżą internetową.

Student 1: Pani Kamilo, czy zjawisko fake news jest czymś nowym, czy raczej rozwinęło się wraz z rozwojem internetu i mediów społecznościowych?

Kamila Gąsior: Według mnie fałszywe wiadomości istnieją od wieków, jednak w momencie pojawienia się internetu i mediów społecznościowych ułatwiło ich tworzenie, rozpowszechnianie i wiarygodność. W przyszłości rozpowszechnianie fałszywych informacji wymagało bardzo dużo czasu i bardzo dużo wysiłku. Teraz można je rozpowszechnić w ciągu kilku sekund do milionów miliardów ludzi. Ponadto wydaje mi się, że media społecznościowe stwarzają atmosferę sprzyjającą rozpowszechnianiu się fałszywych wiadomości. Ludzie są bardziej skłonni wierzyć w informacje, które pochodzą od ich znajomych i rodziny, a media społecznościowe ułatwiają łączenie się z ludźmi, którzy podzielają dane poglądy.

Student 1: Jakie są główne źródła fake newsów?

Kamila Gąsior: Jeżeli chodzi o główne źródła, to wydaje mi się, że podzieliłabym je na takie cztery obszary. Przede wszystkim byłyby to osoby prywatne, które pragną zyskać jakiś rozgłos, rozpowszechnić ideologię lub po prostu zażartować. I to też może prowadzić do powstania fake newsa. Mamy grupy interesu, czyli grupy, które dążą do wpłynięcia na opinię publiczną w określonych kwestiach, np. politycznych, społecznych lub nawet biznesowych. Są również organizacje medialne o niskiej wiarygodności i one tworzą treści w celu generowania przychodu z reklam, czyli tworzenia np. jakichś nagłówków, które są bardzo chwytliwe i czasami również w mojej opinii mogą być fake newsem lub po prostu chcą kierować. Dzięki temu ten ruch na stronę internetową i mamy również boty i konta fałszywe, które są używane do masowego rozpowszechniania dezinformacji i one mają za zadanie manipulowanie opinią publiczną.

mgr Ilona Ptak: A ty spotkałaś się z fake newsem?

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: No oczywiście, tak jak każdy. Moim zdaniem. Taką bardzo dobrą glebą jest na pewno niewiedza, ale też trudne sytuacje, bardzo trudne, dramatyczne sytuacje, jak na przykład wojny.

mgr Ilona Ptak: No tak, wojny, covid, pandemia i też te sytuacje, w których my czujemy się bardzo niepewnie jako naród. Nie wiemy, komu ufać, a okazuje się, że ponad 80% Polaków spotyka się z fake newsem na co dzień doświadczyło tej dezinformacji.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Nasi studenci też o to pytali. Przypominam, że korzystamy z materiałów, które nagrywają studenci dziennikarstwa i komunikacji Społecznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Studentka 1: Szczerze, to na każdym kroku napotykamy fake newsy. Po prostu fake newsy zalewają internet. W tych czasach

Studentka 2: Chyba takim najbardziej śmiesznym fake newsem było to, że Wersow już nie jest Frizem. Popularna influencerka.

Student 2: Pojawiało się wiele fake newsów na temat choćby wojny Ukrainy z Rosją na przykład właśnie na niekorzyść rosyjską. Jakby Ukraina tutaj przeprowadzała wiele zbrodni wojennych.

Student 4: Z jakimi tak?

Student 5: No ze świata sportu. Bo śledzę sport, więc ze świata sportu.

Studentka 1: Nie wiem, czy to się zalicza tak do fake newsów. Ale taka przeróbka, że polityk sobie tak tańczył, taki znany dość polityk. No a później jak poszukałam głębiej, to prawda, to w ogóle on nie tańczył, to nie był on, tylko wklejona twarz w niego, ale to bardzo realistycznie naprawdę wyglądało, więc myślę, że każdy by się na to nabrał.

Studentka 2: Świat mediów wiele razy pokazał nam, że nie powinniśmy mu ufać w stu procentach. Na przykład wtedy, gdy na głównych stronach portali plotkarskich zaczęły wyskakiwać ogromne nagłówki o popularnej parze youtuberów Weronice Sowie i Karolu Wiśniewskim. Wersow zdradziła Friza Friz nie żyje.

Studentka 3: O Jezu, tak, pamiętam to. To było gdzieś chyba z cztery lata temu, podczas wyjazdu całej ekipy właśnie Friza do USA na YouTube'ie. Wtedy zaczęły się pojawiać te czarno białe miniaturki z jego twarzą, a ludzie w komentarzach zaczęli panikować, że ich ulubiony youtuber faktycznie nie żyje. Najpierw był to chyba tylko jeden film, a potem twórcy zaczęli udostępniać tego całą, całą masę, a jak się oczywiście okazało był to zwykły fake news.

Studentka 1: Friz i cała ekipa wrócili cali i zdrowi z powrotem do Krakowa. Podobnie było zresztą z Wersow, która również rzekomo zaginęła w wypadku. Jak się jednak okazało, wszystko to było tylko po to, żeby zarobić pieniądze na niewiedzy ludzi i wyświetleniach. Ale takie akcje to nie tylko w Polsce. Za granicą gdzieś również około 4 lata temu fejkowo uśmiercono jednego youtubera.

Studentka 4: Ale takie fałszywe informacje nie tyczą się jedynie śmierci. Dotyczy to wielu innych aspektów, np. Związkowych.

Studentka 5: O tak. Jeszcze zanim przeskoczymy do tej amerykańskiej strony medalu, to pamiętasz może o tej całej dramie w internecie pod tytułem Wersow zdradziła Friza.

Studentka 3: No oczywiście, że tak. W internecie pojawiły się sfałszowane przez kogoś screeny, w których rzekomo Weronika zdradziła Karola. Młodzi ludzie zamiast sprawdzić to i po prostu się doinformować na ten temat, zaczęli życzyć Wersow najgorszego, bo nawet śmierci.

Studentka 1: Straszne to jest, naprawdę. Jak łatwo jest uwierzyć w fake newsa? No dokładnie.

Student 2: Jeśli chodzi o takie przykłady, no to często się z nimi spotykamy. Na przykład, kiedy partie polityczne wyciągają na swoich przeciwników jakieś brudy, które nie zawsze są prawdziwe. Również tutaj spotykamy się z różnymi pomówieniami wśród influencerów, prawda?

Studentka 1: Czyli właśnie tutaj nawiązujesz do mojego kolejnego pytania: Czy uważasz, że fake newsy potrafią być właśnie szkodliwe?

Student 1: Bardzo. Wydaje mi się, że to jest jedno z najbardziej szkodliwych rzeczy w internecie.

mgr Ilona Ptak: I wcale nie dziwi, dlaczego tych fake newsów jest najwięcej w mediach społecznościowych. Zobacz nawet na przykładzie naszych studentów oni żyją życiem influencerów, youtuberów, tych gwiazd, celebrytów, internetowych celebrytów. I dlatego chyba jako że to ich tak bardzo interesuje, to też są podatni na te fałszywe wiadomości i może też ufni.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Ja myślę, że zbyt ufni. To słychać w tych emocjach, które przed chwilą także wybrzmiały.

mgr Ilona Ptak: Pytanie, które często pada z ust naszych studentów, zresztą na zajęciach z dziennikarstwa i komunikacji społecznej, jest takie co robić, żeby się przed tym chronić? I na to pytanie też próbowali odpowiedzieć.

Głos AI: Jak rozpoznać fake news?

Studentka 1: Ja zawsze staram się po prostu weryfikować w kilku źródłach.

Student 2: Coraz trudniej jest odróżnić fake newsy i w ogóle informacje, które są fałszywe od tych, które są prawdziwe. Bo nawał ogólnych informacji, wszystkiego, co się dzieje, jest dosyć przytłaczający. Co robię? Staram się to po prostu weryfikować.

Student 4: Zacznijmy od tego, że ja w ogóle bardzo rzadko udostępniam jakiekolwiek informacje, Tak szczerze. No ale jeżeli już by się zdarzyło, no to akurat bardzo bym to zweryfikował, bo nie chciałbym na pewno sprzedać komuś jakiejś fejkowe informacje.

Studentka 1: No to bardzo dobrze.

Student 2: Ja myślę, że najważniejsze jest to, aby się edukować. Ja na przykład brałem udział w webinarze na temat fake newsów i dezinformacji bardzo mi pomógł.

Student 5: Możemy po prostu sami włączyć krytyczne myślenie, nie brać wszystkiego za pewnik. No i w ogóle też. Po prostu jak już korzystamy, to korzystać z zweryfikowanych stron, do których mamy już jakieś zaufanie i są po prostu sprawdzone.

Studentka 1: Przede wszystkim zawsze, ale to zawsze sprawdzać źródło informacji. Jeśli ta strona internetowa, której nie znasz, poszukaj danej informacji na innych, bardziej wiarygodnych i rzetelnych i porównaj je ze sobą. Bądź ostrożny wobec sensacyjnych tytułów, bo one niestety mogą być zdradliwe.

Studentka 2: Od siebie dodam, że warto korzystać z narzędzi do weryfikacji faktów.

Studentka 1: Tak, zdecydowanie się z Tobą zgodzę. W Polsce mamy takie inicjatywy jak Demagog czy Fake hunter, które pomagają w walce z dezinformacją.

Studentka 2: Więc teraz nasuwa się pytanie co z mediami tradycyjnymi, takimi jak telewizja, radio czy prasa? Są one bardziej wiarygodne?

Studentka 1: Zazwyczaj mają one bardziej rygorystyczne procedury sprawdzania informacji, ale i one nie są wolne od błędów.

Studentka 2: Pamiętajcie, nie wierzcie we wszystko, co widzicie w mediach.

Studentka 1: Moim zdaniem jest to kwestia edukacji medialnej. Nasze pokolenie dorastało, gdy zaczynał się internet, komputer i tak dalej. Dlatego dzięki temu to właśnie my potrafimy rozróżnić te prawdziwe informacje od tych fałszywych. Tak samo potrafimy zauważyć, gdy jakiś materiał jest przygotowany za pomocą sztucznej inteligencji, a teraz coraz więcej się tego używa.

Głos AI: Sztuczna inteligencja w świecie informacji.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Nie masz wrażenia, że nasz lektor musiałby się troszkę jeszcze podszkolić?

mgr Ilona Ptak: Jakiś problem z intonacją, więc myślę, że musimy go wziąć na szkolenie, albo może przyjdzie na kierunek dziennikarstwo i komunikacja społeczna też Mamy przecież takie zajęcia z podcastingu i radia.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: No oczywiście na radiowych zajęciach na pewno od razu byśmy wykazały, co jest nie tak.

mgr Ilona Ptak: Same przecież jesteśmy w radiu uczelnianym, w AS Radio. Ale odeszłyśmy od tematu sztucznej inteligencji, a właściwie to temat bardzo interesujący. Teraz, w dzisiejszych czasach, czy studenci, czy młodzi ludzie zdają sobie sprawę z tej różnicy pomiędzy fake newsem? Pomiędzy głęboką manipulacją i też taką tanią manipulacją?

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: I można by sobie zadać pytanie: co się dzieje, kiedy sztuczna inteligencja zaczyna pomagać w manipulacji?

mgr Ilona Ptak: Wtedy jest deepfake. Wtedy jest ta głęboka manipulacja, bo właśnie tym deepfake z języka angielskiego różni się od fake newsa. Fake news to jest informacja fałszywa. Natomiast deepfake mamy do czynienia z deepfake głównie przy materiałach wideo. Kiedy sztuczna inteligencja zaczyna tworzyć pewne postacie, które w życiu nie powiedziałyby tego, co powiedziały na filmie. I tak się zdarzyło właśnie w 2018 roku, kiedy ze słów Baracka Obamy, prezydenta Stanów Zjednoczonych, usłyszeliśmy dość nieprzyjemne słowa w kierunku Donalda Trumpa.

Nagranie z filmu: Now, we’re entering an era in which our enemies can make it look like anyone is saying anything at any point in time — even if they would never say those things. So for instance, they could have me say things like, I don’t know, Killmonger was right! Or Ben Carson is in the sunken place! Or, how ’bout this: Simply, President Trump is a total and complete dipshit. You see, I would never say these things, or at least not in the public address, but someone else would, someone like Jordan Peel.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Jeśli to rzeczywiście zostało powiedziane, to było to bardzo dosadne i na pewno nie przystoi Urzędowi Prezydenta Stanów Zjednoczonych.

mgr Ilona Ptak: Bo okazuje się, że tak naprawdę tego prezydent Barack Obama nie powiedział. To jest deepfake stworzony przez komika Jordana Peel'a, który chciał pokazać, jak działa technologia deepfake i mamy do czynienia z twarzą prezydenta, która rusza się w sposób naturalny. Nawet głos jest tak dopasowany do tej całej twarzy, do tego filmu, że mamy wrażenie, że faktycznie jest to Barack Obama. Mamy do czynienia także z płytką manipulacją. Mówimy wtedy o chip fake'u, ale to jest taka fałszywa informacja, takie fałszywe zdjęcie albo fotomontaż.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Taki tani fejk.

mgr Ilona Ptak: Właśnie taki tani fejk, który możemy zrobić bardzo łatwo przy pomocy jakiegoś programu do fotomontażu. Bo fotomontaż to nie jest wynalazek dzisiejszych czasów.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: No właśnie warto to podkreślić, że to nie zadziało się wraz z cyfryzacją, prawda?

mgr Ilona Ptak: Zadziało się dużo wcześniej, bo przecież i Stalin, i Lenin wymazywali. Nie oni oczywiście, retuszerzy, ale wymazywali ze zdjęć swoich oponentów kogoś niewygodnego. Te zdjęcia wymazywane były także w prasie. Ale jest też pewne zdjęcie, które jest dosyć popularne. Przedstawia prezydenta Stanów Zjednoczonych Abrahama Lincolna, dumnie stojący, pięknej postury obok globus. I wiesz, okazuje się, że to też jest deepfake.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Wiem, ale zastanawiam się, jak nam to teraz opowiesz.

mgr Ilona Ptak: Po prostu Abraham Lincoln chyba nie miał dobrej figury w tamtych czasach, bo fotografia ta datowana jest na 1860 rok i korpus Abrahama Lincolna zastąpiono korpusem znanego polityka. Ówczesnego polityka, którego nazwiska nigdy nie potrafię wymienić.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Może ktoś ci pomoże.

Głos AI: John C. Calhoun

mgr Ilona Ptak: Dziękuję. I właśnie w tym całym zdjęciu prawdziwa jest tylko głowa Abrahama Lincolna. Zobacz jaka manipulacja, a mimo wszystko taki piękny wizerunek, tak bardzo powielany przez media i dostępne do dzisiaj w internecie. A można zobaczyć go chociażby i poczytać o tej manipulacji na stronie Światobrazu.pl. A jeśli o obrazie już mowa i to o obrazie ruchomym, obrazie wideo, to wracam do tych deep fejków, do głębokiej manipulacji. Nie musimy szukać daleko, nie musimy szukać za oceanem tych przykładów deepfake, bo przecież w czasie wojny w Ukrainie pojawiały się dwa deepfake tuż obok siebie. Jednym z nich był deepfake film prezentujący Władimira Putina, który ogłasza kapitulację. Dzisiaj trudno go znaleźć w sieci, ale łatwiej znaleźć za to deepfake, na którym to Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, ogłasza kapitulację i się poddaje.

Nagranie z filmu: Dźwięk ze zmanipulowanego filmu, o którym wspomina mgr Ilona Ptak.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: W radiu, czyli też teraz tutaj, w tym podcaście, trudno pokazać deepfake, bo jednak nie ma obrazu. Nie daje nam takiego wyobrażenia, jak byśmy oczekiwali. Ale coś jest nie tak z głosem też, jeśli się uważnie wsłuchać w te wypowiedzi, to można gdzieś wysłyszeć, że coś tu jest nie tak.

mgr Ilona Ptak: Ciężko jest odróżnić te głębokie manipulacje, ale da się I do tego są potrzebne narzędzia, ale też nasze bystre umysły. Nie zmienia to faktu, że z deepfake spotykamy się dzisiaj my wszyscy. Spotykają się też nasi studenci.

Student 2: Deepfake'y są przerażające, ponieważ mogą być wykorzystywane do szantażu, oszustw i szerzenia fałszywych narracji. Proszę sobie wyobrazić, drodzy Państwo, że możemy stworzyć maszynę specjalizującą się w rozpoznawaniu twarzy i innych szczegółów mimicznych. Taka maszyna będzie wiedziała, gdzie są oczy, usta oraz jak mogą się poruszać podczas mówienia lub okazywania emocji. Może następnie przenieść na inną twarz, na przykład ze zdjęcia zasymulować podobne ruchy. W rezultacie otrzymujemy tak zwanego deepfake, czyli manipulację obrazu twarzy, często w celu całkowitej podmiany tożsamości. To może zostać wykorzystane do m.in. wyłudzeń czy kradzieży naszych danych. To jest naprawdę przerażające. Może być to traktowane jako naruszenie dóbr osobistych chronionych przez kodeks cywilny oraz inne przepisy prawa, więc jest to całkowicie karalne.

Student 1: Tak, masz rację. Porozmawiajmy chwilę o psychologicznych mechanizmach, które czynią nas podatnymi na manipulację.

Student 2: To jest bardzo dobry pomysł. Nasze mózgi są zaprogramowane tak, aby reagować na sensacyjne treści. Ten efekt ewolucji, gdzie szybka reakcja na potencjalne zagrożenia była kluczowa dla przetrwania, jak wiemy niestety w dzisiejszym świecie prowadzi do zupełnie odwrotnej sytuacji, gdzie bardziej emocjonalne i szokujące informacje przyciągają naszą uwagę i niezależnie od ich prawdziwości.

Student 1: Zgadza się. Ten efekt, znany jako bias potwierdza, że najchętniej akceptujemy informacje, które potwierdzają nasze istniejące przekonania i poglądy, a odrzucamy te, które im przeczą.

Student 2: I dlatego tak ważne jest, aby być świadomym tych mechanizmów i aktywnie je przeciwdziałać. Jednym ze sposobów jest poszukiwanie informacji z różnych źródeł, zwłaszcza tych, które mogą przedstawiać odmienne punkty widzenia. W ten sposób możemy uzyskać pełniejszy obraz sytuacji i uniknąć pułapki potwierdzenia własnych uprzedzeń.

Głos AI: AI Artificial intelligence.

mgr Ilona Ptak: AI. Duże zagrożenie, ale też szanse. I o tym porozmawiamy z naszym gościem.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Pan prof. dr hab. Jerzy Gołuchowski dziekan Wydziału Informatyki i Komunikacji. Panie Profesorze, Pan nam się przysłuchuje. Pytamy studentów o informacje. Informacje mogą być bardzo różne, naukowe, oczywiście też dziennikarskie, o których głównie tutaj chcemy mówić i mówimy, no ale też biznesowe, ekonomiczne, gospodarcze. A pan jako informatyk, gdybym zapytała, co to jest informacja dla informatyka, czym jest?

prof. dr hab. Jerzy Gołuchowski: Ja tutaj przyjmuję podejście cybernetyczne, to znaczy informacja jest czynnikiem niematerialnym, który w sposób materialny musi być reprezentowany. Informacja odnosi się do rzeczywistości. Przy czym świat bajek to też pewna rzeczywistość. To jest po prostu kłamstwo. Ładnie to się nazywa fejk, Natomiast jest to fałszywa, świadomie zniekształcona wiadomość.

mgr Ilona Ptak: Tutaj mam pytanie jak Profesor radzi sobie z tymi fałszywymi informacjami? Jak się chronić i jakie są sposoby Pana profesora?

prof. dr hab. Jerzy Gołuchowski: Chronić to jest się trudno. To znaczy jesteśmy atakowani, że rzeczywiście one do nas docierają, ale jedynym narzędziem to jest weryfikacja i krytyczne myślenie. Im bardziej przemawia to do naszych emocji, tym bardziej trzeba być krytycznym.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Panie Dziekanie, ja pamiętam, jak zaczynałam swoją przygodę naukową na Uniwersytecie Ekonomicznym, wtedy, kiedy jeszcze był Zakład Dziennikarstwa Ekonomicznego, potem Katedra Dziennikarstwa Ekonomicznego, a teraz jest Katedra Projektowania i Analizy Komunikacji. Pan tworzył te podmioty na Uczelni i pamiętam, jaką wagę przywiązywał pan właśnie do weryfikacji informacji i na Uniwersytecie Ekonomicznym był realizowany przez kilka lat projekt badawczy poświęcony fact checkingowi. Pan był liderem tego projektu, międzynarodowy projekt, Pan kierował polskim zespołem, a potem projekt Calypso, dzięki któremu powstało narzędzie do weryfikacji informacji. To jest naprawdę duże osiągnięcie, bo przecież tych narzędzi nie ma dużo, prawda?

mgr Ilona Ptak: Nie ma narzędzi dużo, ale trochę są taką pomocą dla nas. I właśnie pytanie co to za narzędzie i czy nam pomoże?

prof. dr hab. Jerzy Gołuchowski: Calypso jest nie tylko narzędziem, które służy do weryfikacji faktów, ale jest narzędziem, które organizuje pracę zespołową nad weryfikacją faktów. To właśnie jest związane z czymś, co określane jest po angielsku collaborative journalism, ale w tym odniesieniu to dziennikarstwo journalism, rozumiane jako praca nad weryfikacją już opublikowanych tekstów, nad sprawdzeniem ich jakości. Bo fake newsy czy deep fejki wiążą się z jakością informacji. Właściwie prawdziwość może być tutaj traktowana jako jedna z najważniejszych wartości, aczkolwiek żyjemy w świecie, kiedy najważniejsza jest skuteczność. No niestety.

mgr Ilona Ptak: Narzędziem pracowali naukowcy. Natomiast czy też korzystaliście z wiedzy dziennikarzy, studentów?

prof. dr hab. Jerzy Gołuchowski: Tak, narzędzie zostało stworzone, czyli trzeba było zaprojektować go, potem zaimplementować. Wykorzystaliśmy tu platformę WordPress, a potem trzeba było przetestować. To testowanie było z wykorzystaniem studentów, ale liczę na to, że też to jest dobre narzędzie do nie tylko współpracy nauki ze środowiskiem dziennikarskim, ale też do współpracy ze studentami. Ciągle w to jeszcze wierzę.

mgr Ilona Ptak: Jeśli mówimy o narzędziach, to nie sposób nie zapytać o czat GPT. Czy profesor używa czat GPT? Czy jest pomocne, czy może przeszkadza trochę w tej nauce? No i czy nie jest nadużywany przez studentów.

prof. dr hab. Jerzy Gołuchowski: Niewątpliwie jest pomocny, jak każde narzędzie informatyczne. Ja dzisiejszą sytuację odnoszę do sytuacji, kiedy pojawił się pierwszy edytor tekstów. Też wtedy z jednej strony pojawiła się taka panika, bo to była zupełna zmiana sposobu pracy z tekstem, tak? Już nie trzeba było pisać tekstu na kartkach i oddawać do przepisania, tylko można było sobie zrobić to samemu. Potem pojawił się internet, wyszukiwanie informacji w internecie. No nie? Studenci zamiast iść do biblioteki i z katalogów wyczytywać, co należy przeczytać, no to rzucali jedno hasło i mieli całą listę, którą trudno było zweryfikować. Ale i z tym sobie już poradziliśmy. Dzisiaj nikt nie mówi, że studentom nie wolno wam korzystać z edytora, nie wolno wam korzystać z wyszukiwarek internetowych, nie wolno wam. I tutaj dochodzę do tego pytania. Korzystać z czata GPT, nie, należy. Pozostaje tylko problem uczciwości. To jest to, co uważam za niezwykle istotne. Uczciwość to jest taka trochę prawość. No, użyłbym takiego greckiego terminu, ale zostawię go. Jeżeli tworzymy coś z pomocą narzędzia i więcej tam jest pracy tego narzędzia, czyli po prostu kopiujemy to też niegdyś tą zasadą Ctrl+c, ctrl+v, czyli kopiuj wklej. I jeżeli to robimy tak samo tu, no to nie jest to fair.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Panie Profesorze, mówiąc o prawości, o uczciwości, dotyka Pan tych etycznych aspektów używania sztucznej inteligencji. Jak słucham tego, o czym pan mówi, to myślę sobie, że pan ma zaufanie do chata GPT czy wręcz odwrotnie ostrożne, ograniczone zaufanie. Jak by to Pan zinterpretował?

prof. dr hab. Jerzy Gołuchowski: Ostrożne zaufanie jak do każdego narzędzia. Mam zaufanie do samochodu, gdy do niego wsiadam, ale biorę pod uwagę to, że coś się może zepsuć. Natomiast czat GPT jest też narzędziem. Ja nie traktuję go jako sztuczną inteligencję, tylko jako narzędzie, które posiada ogromną wiedzę. Zostało wyuczone według określonych algorytmów i potrafi wygenerować w oparciu o pewien wzór, który posiada coś nowego. Natomiast oczywiście, że popełnia błędy, ściemnia, ale człowiek też popełnia błędy.

mgr Ilona Ptak: Coś nowego, czasem coś nieistniejącego. Są przypadki, że chat GPT wytwarza artykuły, które nie istnieją po to, by te swoje tezy udowodnić.

mgr Ilona Ptak: To się tak ładnie nazywa halucynacja, Tak. To znaczy wymyśla coś, czego rzeczywiście nie ma. Ale jeżeli mamy świadomość tego, jak działa ta sztuczna inteligencja, jak działają te narzędzia, jak działają te algorytmy generowania nowych treści, no to wtedy jesteśmy bardziej ostrożni i weryfikujemy. To znaczy jeżeli pojawia się nowy artykuł czyjegoś autorstwa. No to jednak to wymaga sprawdzić. To jest narzędzie i trzeba go kontrolować. Ja pamiętam, jak była jeszcze wersja 3.0. Poprosiłem o napisanie mojego życiorysu. No świetnie to zrobił. Tylko że tam nie było krzty w zasadzie prawdy. Natomiast byłem genialny. Jeszcze dodam. Czat GPT to nie tylko tekst, bo my najczęściej utożsamiamy to z tekstem, ale naprawdę wersja 4.0. Czy te nowsze, płatne dają dużo możliwości.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Coś o tych możliwościach wiemy, ale o tym później. Natomiast ostatnie pytanie do profesora czy ten chat GPT, który tworzy teksty, który potrafi stworzyć narrację w oparciu o dany styl autora, o próbkę, czy on w pewnym momencie nie zastąpi jednak właśnie dziennikarza, nie zastąpi człowieka pracującego w mediach?

Student 5: To trudne pytanie. Czy zastąpi? Moja odpowiedź jest taka, jeżeli chodzi o generowanie informacji, czyli to dziennikarstwo informacyjne w dużej mierze może go zastąpić, ponieważ informacja dziennikarska, nawet biznesowa, jest przedstawiana zgodnie z pewnym wzorcem, z pewnym szablonem. Tak, tam jest szablon i on go może wypełniać. Tutaj decyduje szybkość, a nie jakieś nadzwyczajne, twórcze umiejętności. Natomiast jeśli chodzi o dziennikarstwo publicystyczne, to czat GPT dużo potrafi. Ja poprosiłem na określony temat, żeby przygotował mi felieton, potem poprosiłem, żeby no to felieton może, to niech to zrobi z tego artykuł naukowy. Jedno i drugie było całkiem przyzwoite, ale oczywiście to było w stylu czata GPT. Natomiast żeby to dodać do tego ludzkiej kreatywności potrzebny jest dialog. To nie jest tak, że jednym poleceniem uzyskamy wysokiej miary efekt. Podobnie zresztą jak przy pisaniu tekstów z wykorzystaniem Worda też potrzebna była współpraca. Word na przykład poprawiał nam słowa. Tak, poprawiał, zamieniał słowa, które myśmy poprawnie napisali, bo jemu się wydawało, że tak jest lepiej. Podobnie jest tutaj ze sztuczną inteligencją. To jest narzędzie, Oczywiście. Narzędzie oparte na głębokiej wiedzy i głębokich algorytmach uczenia się. Uczy się generowania tych tekstów, a te etyczne sprawy jeszcze dokończę. Oczywiście będą odgrywać coraz to większą rolę, niestety.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: I to jest to zdanie, którym kończymy rozmowę z Dziekanem Wydziału Informatyki i Komunikacji Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, Panem profesorem, doktorem habilitowanym Jerzym Gołuchowskim. Ale nie kończymy jeszcze naszego oczywiście spotkania w podcaście.

mgr Ilona Ptak: A właściwie kończymy już, bo już dużo rozmawiamy. Ja bardzo dziękuję serdecznie również profesorowi za udział w dzisiejszym podcaście.

prof. dr hab. Jerzy Gołuchowski: Dziękuję bardzo za interesującą rozmowę.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Ja bym bardzo chciała jeszcze, żebyśmy nie kończyli, bo dobrze jest nam z państwem, z naszymi słuchaczami i słuchaczkami. Podcast trochę trwa, ale rzeczywiście zbliżamy się do podsumowania.

Głos AI: To ile jest informacji w informacji?

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: W zasadzie trudno powiedzieć, ponieważ informacja to bardzo szerokie pojęcie. To bardzo rozległy temat. Nie mówiłyśmy o informacji gospodarczej, biznesowej, ekonomicznej, bo skupiałyśmy się na informacji dziennikarskiej. Jak już wielokrotnie to zostało powiedziane, bliskiej nam z uwagi na to doświadczenie dziennikarskie i kierunek, na którym jesteśmy. Pracujemy. Dziennikarstwo i komunikacja społeczna.

mgr Ilona Ptak: Ale myślę, żeby zważyć jednak tą ilość informacji w informacji. Przede wszystkim powinniśmy pamiętać, żeby mieć otwarty umysł. Zadawajmy sobie to krytyczne pytanie, kiedy czytamy coś w prasie, w mediach społecznościowych, w internecie czy słyszymy w radiu bądź telewizji. Czy to jest prawda? A co jeśli nie? Wykorzystujmy oczywiście narzędzia, które nam pomagają. Nie wierzmy im bezgranicznie, ale sięgajmy także do źródeł. Ja mam taką głęboką nadzieję, że po dzisiejszym podcaście nasi słuchacze oraz studenci na pytanie czym jest fake news i jak się bronić przed dezinformacją, nie odpowiedzą nam cytatem z kultowego filmu Stanisława Barei.

Nagranie z filmu: Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Brunet wieczorową porą, a teraz przyszła pora się pożegnać.

mgr Ilona Ptak: Dziękujemy przede wszystkim studentom dziennikarstwa i komunikacji społecznej, bez których ten podcast by nie powstał, którzy dali nam inspirację do tych rozważań nad informacją, a byli to między innymi:

Student 1: Tymoteusz Małecki.

Studentka 1: Aleksandra Kowalska,

Student 2: Jakub Handzel,

Student 3: Jakub Cieślak,

Student 4: Kamil Brandwein,

Studentka 2: Sandra Berger

Studentka 3: Katarzyna Skowrońska,

Studentka 4: Magdalena Zielonka,

Student 5: Szymon Kłebowski,

Student 6: Przemysław Wierzch.

Studentka 5: Martyna Juruś

mgr Ilona Ptak: Nadia Firlejczyk i Idalia Gaweł, Paweł Stryczek i Arleta Dulak, a także pozostali studenci kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Nie możemy zapomnieć o jeszcze jednej postaci, która pojawiła się w tym podcaście.

mgr Ilona Ptak: Towarzyszyła nam od początku.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Od samego początku, od tytułu.

mgr Ilona Ptak: Swoim pięknym lektorskim głosem...

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: ...albo wielogłosem była polifoniczna ta osoba.

mgr Ilona Ptak: To może pozwólmy jej się przedstawić?

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Bardzo proszę.

Głos AI: To ja. Sztuczna inteligencja.

Głos AI: To ja. Sztuczna inteligencja.

Głos AI: To ja. Sztuczna inteligencja.

mgr Ilona Ptak: Przy pomocy różnych narzędzi tworzyłyśmy głosy lektorów, czasami głosy osób bardzo znanych.

Głos AI: Mike Higgins.

Głos AI: Leonard Moss.

Głos AI: Emily Jordan. 

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: A wszystko to dzięki darmowym internetowym narzędziom do tworzenia takich głosów.

Głos AI: ElevenLabs.io

Głos AI: Narakeet.com

Głos AI: voice.ai

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Nie obyło się też bez małych problemów. Zresztą posłuchajcie sami.

Głos AI: Ile jest informacji w informacji.

Głos AI: Świat w obliczu dezinformacji.

Głos AI: Dezinformacja a informacja. Czym dla Ciebie jest informacja?

Głos AI: Z jakich źródeł informacji korzystasz?

Głos AI: Mówiły do Was między innymi głosy amerykańskich aktorów i aktorek.

Głos AI: Amerykański aktor i lektor.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Podcast zrealizował Jacek Kurkowski Radio Katowice.

mgr Ilona Ptak: A były z wami także...

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Anna Musialik

mgr Ilona Ptak: I Ilona Ptak.

dr hab. Anna Musialik-Chmiel, prof. UE: Do usłyszenia.

mgr Ilona Ptak: I do zobaczenia.

Wspólnie: W świecie informacji.

Dołącz do nas

Akredytacje i partnerzy

logotyp hr
logotyp bauhaus4
logotyp efmd
logotyp ceeman
logotyp eaie
logotyp cima
logotyp acca
logotyp ela
logotyp SAP University Alliances
logotyp progres3