3 kwietnia 2006 roku w jednej z sal ówczesnej Akademii Ekonomicznej w Katowicach kilkunastu miłośników muzyki po wcześniejszych przesłuchaniach zebrało się na pierwszą próbę chóru, by razem tworzyć muzykę. Nie było jeszcze konkursowych laurów, dalekich wyjazdów zagranicznych ani planów wykonywania wielkich form wokalno-instrumentalnych. Była prosta partytura, skupienie, odrobina niepewności, ale i ekscytacji, która towarzyszy każdemu początkowi. Chociaż zapał był wielki, to nikt wtedy nie spodziewał się, że właśnie rodzi się zespół, który w ciągu 20 lat stanie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych chórów akademickich w Polsce i będzie reprezentować Śląsk na scenach całej Europy.
Historię Chóru Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach opowiadają dziś dwie perspektywy - dyrygenta, który od ponad dekady wyznacza artystyczny kierunek zespołu oraz chórzystki obecnej od pierwszej próby w 2006 roku. Ich wspomnienia splatają się w opowieść o pasji, odpowiedzialności i wspólnocie budowanej dźwięk po dźwięku. To historia nie tylko sukcesów i koncertów, lecz przede wszystkim ludzi, którzy przez lata nadawali jej sens.
Od pierwszej nuty do wielkich dzieł - początki Chóru Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach
Chór Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach powstał z inicjatywy Jego Magnificencji Rektora prof. dr. hab. Floriana Kuźnika, a organizacyjną pieczę nad nim od początku sprawowała Teresa Chmiel. Już od pierwszych miesięcy działalności zespół w naturalny sposób wpisał się w życie uczelni uświetniając inauguracje roku akademickiego, jubileusze, święta uniwersyteckie i wydarzenia o szczególnym, często podniosłym charakterze. Symbolicznym debiutem była oprawa uroczystości pogrzebowych śp. prof. dr. hab. Alojzego Melicha. Jedną z osób obecnych na pierwszej próbie i śpiewających po dziś dzień jest Marta Goraj-Kasprzyk, która tak wspomina pierwszy występ:
To był skok na głęboką wodę. Dosłownie po dwóch miesiącach zostaliśmy poproszeni, żeby zaśpiewać podczas mszy pogrzebowej jednej ze znamienitych postaci uczelni. Z pomocą organisty udało się wszystko udźwignąć, ale to było dla nas ogromne przeżycie.
Przez lata zespół prowadziło pięciu dyrygentów. Pierwszym z nich, który pełnił swoją funkcję niespełna rok, był Bartłomiej Kułach. Po nim tę posadę objęła Edyta Gryboś-Zabrzeńska, która prowadziła chór przez prawie 3 lata. Od stycznia 2009 do lutego 2010 roku rolę chórmistrza pełniła Iwona Mida, następnie grono miłośników muzyki przejęła Dominika Kawiorska. Przełomowym momentem okazał się jednak rok 2013, kiedy stanowisko objął Michał Brożek - dyrygent, organista, kompozytor, nauczyciel przedmiotów teoretyczno-muzycznych oraz orkiestry w Zespole Szkół Muzycznych w Tychach. Jest on absolwentem Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. W 2011 roku ukończył z wyróżnieniem studia drugiego stopnia w specjalnościach: dyrygentura chóralna i przedmioty teoretyczno-muzyczne w klasie dyrygentury prof. dr hab. Iwony Melson oraz edukacja muzyczna i przedmioty teoretyczno-muzyczne.
Kiedy obejmowałem rolę dyrygenta, Chór Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach był zespołem znajdującym się w zupełnie innym punkcie swojej artystycznej drogi. Jeśli miałbym porównać tamtą grupę pasjonatów śpiewu chóralnego do obecnej, wskazałbym na kilka kluczowych różnic, które pokazują, jak wielką pracę wykonaliśmy wspólnie przez te lata. W tamtym czasie Chór Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach był w zdecydowanie innej, słabszej kondycji wokalnej. Największym wyzwaniem był fakt, że ambicje chórzystów były wówczas znacznie większe niż realne umiejętności. Byliśmy grupą pełną pasji, ale brakowało nam warsztatu, który pozwoliłby tę pasję przekuć w zadowalające brzmienie - przyznaje Michał Brożek. - Różnica między "wczoraj" a "dziś" to przede wszystkim świadomość i dojrzałość. Dziś kondycja wokalna zespołu wydaje się być w miarę stabilna i zdecydowanie bardziej świadoma. Przeszliśmy długą drogę, gdzie pracowaliśmy nad kształtowaniem barwy, intonacji i emisyjnej precyzji. Jesteśmy teraz gotowi na różnorakie wyzwania, czy to na gruncie prawykonań nowych kompozycji, jak i wymagających muzycznych projektów. Nie boimy się już partytur, które kiedyś wydawały się nieosiągalne. Dawniej ambicja nas frustrowała, bo napotykała ograniczenia techniczne. Dziś ambicja jest motorem napędowym, ponieważ idzie w parze z realnymi kompetencjami każdego chórzysty. To była fascynująca transformacja - od zespołu, który marzył o wielkich rzeczach, do zespołu, który te wielkie rzeczy po prostu realizuje na scenie - podsumowuje dyrygent.
Długoletnia, konsekwentna współpraca pozwoliła zaplanować rozwój Chóru Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach i poszerzyć repertuar o wielkie formy wokalno-instrumentalne, sięgać po dzieła wymagające najwyższej dyscypliny wykonawczej i budować jednolitą barwę. Repertuar zaczął obejmować coraz bardziej wymagające dzieła, a brzmienie grupy nabierało dojrzałości i charakteru. Obok literatury a cappella - od renesansowej polifonii, przez romantyczną lirykę chóralną, po muzykę współczesną i kompozycje twórców śląskich - w programach koncertów zaczęły pojawiać się monumentalne formy wokalno-instrumentalne.
Następstwem tego artystycznego wzrostu oraz ambicji zespołu stał się autorski projekt - Metropolitalny Festiwal Chóralny, którego chór jest pomysłodawcą i głównym organizatorem. Jak podkreśla kierownik artystyczny, Michał Brożek, impuls do powołania tego wydarzenia zrodził się z kilku kluczowych doświadczeń.
Inspiracji do stworzenia Metropolitalnego Festiwalu Chóralnego było kilka: m.in. wyjazdy na różnorakie konkursy, czy festiwale, gdzie mogliśmy się spotykać z zespołami z różnych stron świata, z różnymi doświadczeniami i umiejętnościami. Inspirowali mnie sami chórzyści, których zaangażowanie w życie chóralne było przeogromne, jak i bardzo dobry kontakt z władzami Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Kolejną inspiracją było powstanie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii w 2017 roku. Zbieżność tych wydarzeń spowodowała, że w 2018 roku zainicjowaliśmy Metropolitalny Festiwal Chóralny.
Festiwal stał się przestrzenią spotkania zaproszonych chórów z całej Polski i z zagranicy. Festiwalowe sceny są platformą prezentacji zarówno chóralnych kompozycji, jak i wielkich dzieł wokalno-instrumentalnych, takich jak: "Wielka Msza h-moll" Jana Sebastiana Bacha, "Missa pro pace" Wojciecha Kilara, "Stabat Mater" Karla Jenkinsa, "Messa da Requiem" Giuseppe Verdiego czy "Via Crucis" Pawła Łukaszewskiego. Te zaś są odpowiedzią na aktualne wyzwania świata - od pandemii, przez społeczne niepokoje, po ideę muzyki jako głosu pokoju.
Moim marzeniem, było stworzenie jedynego w swoim rodzaju święta muzyki chóralnej na Śląsku, wiedząc jaką wartość ma właśnie tego typu muzyka w tym regionie - dodaje dyrygent. - Zawsze lubowałem się w dużych zespołach, które mają ogromnie szeroki wachlarz wykonawczy (nie ujmując oczywiście kameralnym zespołom), to spowodowało, że nasze muzyczne wydarzenie ma formułę festiwalu, z uroczystym koncertem finałowym, podczas którego wykonywane jest duże dzieło wokalno-instrumentalne z zaproszonymi chórami, orkiestrą i solistami.










Dołącz do nas