O stanie gospodarki - na bieżąco [komentarz ekspertów]

Czy latem faktycznie nastąpiło odbicie po wiosennym zamrożeniu gospodarki? A może tylko jak co roku o tej porze poprawiły się pewne wskaźniki opisujące jej stan? Czy obecna sytuacja na rynku pracy jest groźna, ponieważ różne sygnały wskazują na to, że mniej osób ma pracę? Może jednak mimo wszystko wciąż jest lepiej niż w nie aż tak odległej przeszłości? Pandemia koronawirusa zmusiła samorząd regionalny do częstszego niż zazwyczaj zadawania sobie pytań o bieżący stan gospodarki. Z pomocą przyszedł zespół ekspertów z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.


O stanie gospodarki - na bieżąco [komentarz ekspertów]

Szybko postanowiono, że w obecnej sytuacji trzeba sprawnie agregować i analizować zbiory danych z różnych źródeł. Na wysokości zadania stanęły wszystkie instytucje publiczne, które zostały poproszone o comiesięczne przekazywanie gromadzonych przez siebie informacji. Dzięki temu do Departamentu Gospodarki i Współpracy Międzynarodowej regularnie napływają najświeższe dane z Wojewódzkiego Urzędu Pracy, Urzędu Statystycznego w KatowicachGłównego Urzędu Statystycznego, Ministerstwa Finansów oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Na ich podstawie w pierwszym tygodniu każdego kolejnego miesiąca katowiccy ekonomiści opracowują "Komentarz do sytuacji w gospodarce regionalnej", który przekazywany jest zarządowi województwa, członkom Śląskiego Forum Ekspertów (utworzonego, by proponować środki zaradcze wobec spowolnienia gospodarczego), mediom oraz publikowany jest na stronach internetowych, m.in. www.ue.katowice.pl/komentarze

W opublikowanej w listopadzie edycji komentarza eksperci zwracają między innymi uwagę, iż nie należy mieć wątpliwości co do tego, że wychodzenie gospodarki z sytuacji spowodowanej pandemią będzie miało charakter "W-kształtny", a nie "V-kształtny" – jak jeszcze niedawno oczekiwano. Innymi słowy, kolejne "pełzające", a może za chwilę nawet prawie pełne zamrożenie gospodarki zniweluje efekt odrabiania strat jaki zarówno dzięki aktywności firm jak i konsumpcji indywidualnej dostrzegany był latem. W szczytowy okres drugiej fali zmagań z koronawirusem przedsiębiorcy (nawet z pozornie tak odpornej na ten kryzys branży jaką jest informatyka) wchodzą w minorowych nastrojach. Jeszcze nie opadł kurz po wiosennych utrudnieniach i nie udało się: ani w pełni oszacować faktycznych strat, ani ocenić średniookresowego efektu kolejnych edycji tarcz, ani przemyśleć modeli prowadzenia biznesu na najbliższe miesiące – a już trzeba podejmować nowe zachowawcze kroki. Nawet wybiórcze działania ograniczające skłonność ludzi do poruszania się i gromadzenia – jak zamknięcie restauracji i instytucji kultury, czy ograniczenie ruchu turystycznego – oznaczają, że (wg rejestrów ZUS na koniec września br.) pandemia bezpośrednio dotknęła ok. 10 tys. firm w regionie i zachwiała w posadach ok. 50 tys. miejsc pracy. Niech punktem odniesienia dla dalszej refleksji stanie się informacja o tym, że wg tego samego zbioru danych w górnictwie pracowały ponad 83 tys. osoby, a jednocześnie w województwie śląskim zarejestrowanych bezrobotnych było 89 tys. Jeżeli dodamy do tego wiedzę o tym, że w sposób niezamierzony ograniczane są zdolności produkcyjne w przemyśle, gdyż coraz więcej pracowników podlega kwarantannie lub izolacji, zrozumiemy, że nie można wobec takich informacji przechodzić obojętnie. Z drugiej jednak strony, o tej samej porze roku pięć lat temu obecną sytuację na rynku pracy uznawalibyśmy zapewne za bardzo dobrą. Może z jednym wyjątkiem. Jesienią 2015 roku więcej osób odchodziło z grupy bezrobotnych niż do niej napływało. W tym roku trendy w tym zakresie zostały zupełnie zaburzone.

Jakiekolwiek nastroje nie będą towarzyszyć ocenie kolejnych napływających danych, nie można pozwalać sobie na ich pomijanie. W tak dynamicznej sytuacji, puls pacjenta, jakim jest śląska gospodarka, trzeba regularnie monitorować. A z diagnozy szybko, choć z refleksją, wyciągać wnioski.

Poniżej dostępny jest najnowszy komentarz do sytuacji w gospodarce regionalnej.